Carpaccio z buraków

Buraki – kiedyś bardzo ich nie lubiłam (co ja miałam w głowie?!). Czasy jednak się zmieniły, ja się zmieniłam i dzięki temu na stałe zagościły w moim menu. Im zimniej na zewnątrz, tym częściej pojawiają się w mojej kuchni. Nie da się ukryć, że teraz są lepsze niż podczas innych pór roku. Słodkie i głębokie w smaku. Carpaccio z buraków jest bardzo proste w przygotowaniu, ale dzięki swej formie sprawia wrażenie dania bardzo wykwintnego. Najbardziej wymagającym jest upieczenie buraków i ich wystudzenie. Potem poleci z górki. ;) Carpaccio świetnie się sprawdzi jako samodzielne danie – np. z bagietką i winem! Może być też dodatkiem do dania głównego.
- Zacznij od buraków. Wyszoruj je dokładnie pod bieżącą wodą, osusz i zawiń w folię aluminiową. Wstaw do nagrzanego do 180 – 200 stopni piekarnika i piecz około godziny, aż zmiękną. Po tym czasie wyjmij je z piekarnika, odwiń z folii i całkowicie ostudź.
- Obierz buraki i ostrym nożem pokrój je najcieniej jak potrafisz. Jeśli masz w domu krajalnicę to ułatwi Ci to stanowczo sprawę. Układaj plasterki jeden obok drugiego na dużym talerzu lub tacy.
- Przygotuj sos. Z połowy pomarańczy wyciśnij sok. Dodaj do niego musztardę, płynny miód oraz czosnek przeciśnięty przez praskę. Dokładnie wymieszaj (najlepiej rózgą). Dodaj oliwę i dalej energicznie mieszaj aż sos zacznie delikatnie gęstnieć. Do smaku dodaj soli i pieprzu.
- Polej sosem carpaccio. Na wierzchu ułóż kapary, czerwoną cebulę pokrojoną w cienkie piórka i kawałki filetowanej (bez skórki) pomarańczy. Przed podaniem można, ale nie trzeba całość schłodzić w lodówce i odczekać aż smaki nieco się przegryzą.
Inspiracja: Mleczna Krowa
Kokosanki z kaszy jaglanej

To jedne z szybszych ciastek które miałam okazję piec ostatnimi czasy. Oczywiście jeśli wcześniej przygotujemy sobie kaszę i mamy dobry piekarnik. Kokosanki z kaszy jaglanej śmiało możecie zrobić razem z dziećmi – jest szansa, że nie zdążą się znudzić (przetestowałam na przedszkolakach i nieco starszych dzieciakach) ;) Są pyszne – chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku. Mają jeden minus – bardzo szybko łapią wilgoć np. z powietrza i robią się gumowate (choć w smaku pozostają nadal pyszne). Po wystudzeniu warto schować je do szczelnego pojemnika – być może to utrzyma dłużej ich chrupkość.
- Ugotuj kasze jaglaną zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Zwykle to około 20 minut. Ugotowaną odstaw i ostudź.
- Do zimnej kaszy dodaj 3-4 łyżki mleka i zmiksuj ją na gładki krem za pomocą blendera.
- Do kremu z kaszy jaglanej dodaj resztę składników: pół szklanki cukru, pół szklanki mąki, 2 jajka, 1/3 miękkiego ciepłego masła i 100g wiórków kokosowych. Wszystko dokładnie wymieszaj. Masa musi być dosyć gęsta, łyżka bez problemu powinna stać w cieście. Jeśli tak nie jest, dodaj jeszcze trochę mąki.
- Na blaszce rozłóż papier do pieczenia, a na nim nakładaj łyżką ciastka wielkości orzecha włoskiego. Nie musisz zachowywać dużych odstępów. Ciastka nie urosną. Piecz je w piekarniku nagrzanym do 160-170 stopni przez około 13-16 minut. Do czasu aż ładnie się przyrumienią. Wszystko zależy od Twojego piekarnika. Smacznego! :)
Przepis pochodzi z bloga „Niebo na talerzu„
Żółte curry

Kupiłam kiedyś pastę curry. Dużo pasty curry. Całe szczęście jej termin przydatności jest długi i w lodówce nic jej nie rusza. Zawsze mam w domu również puszkę mleczka kokosowego, które nigdy nie wiadomo kiedy i do czego się przyda. Te produkty pozwalają na odrobinę szaleństwa w codziennym gotowaniu – a to po prostu uwielbiam. Te żółte curry powstało pod wpływem chwili i szybkiego przeglądu lodówki. Jest bardzo proste w przygotowaniu, a równocześnie przez swój orientalny smak nieoczywiste. Na moim blogu znajdziecie również inne propozycje curry – tamte są jednak bardziej czasochłonne, a na pewno wymagają większej ilości składników i przypraw. Być może zainteresuje Was wersja z rybą lub z dużą ilością różnych warzyw.
- Przygotuj warzywa. Cukinię pokrój w plastry lub półplastry. Cebulę i żółtą paprykę w kostkę, czosnek w plasterki. Ziemniaki i kalarepę obierz i również pokrój w kostkę lub plastry.
- W garnku o grubym dnie rozgrzej olej, dodaj cebulę z czosnkiem. Smaż kilka minut aż się zeszklą. Następnie dodaj pastę curry i chwilę smaż dalej na małym ogniu. Dodaj resztę warzyw. Wymieszaj dokładnie, aby pasta w większości je pokryła. Smaż jeszcze kilka minut na małym ogniu.
- Gdy warzywa zaczną nieco mięknąć, dolej mleko kokosowe. Wcześniej dokładnie wymieszaj zawartość puszki. Dodaj również przecier pomidorowy i przyprawy (curry, sól, cukier). Pasta curry jest raczej pikantna, więc nie dodawaj już pieprzu. Chyba, że lubisz piekło ;)
- Duś całość na małym ogniu często mieszając aż warzywa zmiękną. Podawaj gorące, posypane kolendrą. Jako dodatek świetnie sprawdzi się sypki ryż lub tortilla.
Ryż z soczewicą – mejadra

Ryż z soczewicą, a dokładnie Mejadra. Danie kuchni arabskiej. Przepis, którym inspirowałam się pochodzi z książki „Jerozolima” autorstwa Yotama Ottolenghi i Sami Tamimi. Ottolenghi jest właścicielem pięciu restauracji w Londynie i autorem dwóch innych świetnych książek kucharskich, należy do najbardziej szanowanych szefów kuchni na świecie.
Danie jest o tyle oryginalne, że posypane chrupiącą cebulą, którą wcześniej otaczamy w mące i smażymy. Ponadto doprawione jest ciekawymi, ale bardzo aromatycznymi przyprawami, które nie wszystkim mogą przypaść do gustu. Świetnie też komponuje się z dodatkiem jogurtu naturalnego i świeżą miętą.
- Zaczynamy od przygotowania cebuli. Pokrój ją w cienkie półplasterki, obtocz w mące z dodatkiem soli i usmaż w dosyć głębokim i dobrze rozgrzanym oleju do momentu aż ładnie się przyrumieni i stanie chrupka.
- Przygotuj przyprawy – wszystkie umieść w moździerzu i utłucz, aby się połączyły.
- W garnku rozgrzej trochę oleju, wrzuć przyprawy i chwilę smaż. Uważaj jednak żeby ich nie przypalić.
- Dodaj ryż i zalej 350 ml wody. Gotuj około 15 minut. Gdy zacznie mięknąć i wchłaniać wodę, dodaj odsączoną soczewicę. Jeśli będzie taka potrzeba możesz jeszcze dodać odrobinę wody. Na końcu możesz ewentualnie dodać jeszcze trochę przypraw.
- Ryż podaj z kleksem jogurtu naturalnego, chrupiącą cebulą i świeżą miętą.



