Archiwum bloga

Pasta z pieczonych papryk, fety i kaszy kuskus

Dziś zapraszam Was na pastę kanapkową… choć muszę przyznać, że świetnie sprawdzi się też jako sos do makaronu. Poważnie! Przetestowałam! Miałam w lodówce nieco spaghetti, które zostało z poprzedniego obiadu. W akcie desperacji (ponieważ lał deszcz i  wychodzenie z domu było ostatnią opcją, którą brałam pod uwagę) pomieszałam makaron z pastą, dodałam odrobinę wody i całość podgrzałam. Palce lizać! Na co dzień jednak używam jej do pieczywa. Jeśli nie przepadacie za papryką to może do gustu przypadnie Wam pasta z fasoli?


  1. Zacznij od upieczenia papryk. Umyj je, przekrój na pół, pozbądź się gniazd nasiennych i posmaruj je z dwóch stron oliwą. Umieść je na blaszce wyściełanej papierem do pieczenia wraz z nieobranym czosnkiem. Piecz około 30-40 minut w temperaturze około 200 stopni. Papryki są dobre, gdy mocno zmiękną a skórka nieco się przypiecze.  Jeszcze ciepłe włóż do garnka i przykryj przykrywką. Odstaw na około 15 minut. Co jakiś czas potrząsaj garnkiem. Możesz też papryki umieścić w worku strunowym. Wszystko po to, aby skóra łatwiej odeszła. Wyciągnij je i obierz ze skóry.
  2. Do blendera wrzuć obraną paprykę, ser feta lub sałatkowy w typie fety pokrojony w kostkę oraz wyciśnij upieczony czosnek.
  3. W międzyczasie kuskus zalej wrzątkiem, przykryj i odstaw na 5 minut. Miękką kaszę dorzuć do blendera. Dodaj przyprawy oraz natkę pietruszki. Miksuj i smakuj. W razie potrzeby dodaj więcej przypraw.
  4. Pastę przechowuj w słoiczku w lodówce prze kilka dni.

 

pasta z pieczonej papryki

Syrop dyniowo – korzenny do kawy

Syrop dyniowo – korzenny jest genialny do jesiennej kawy! Wprowadza w cudowny nastrój jak mało co! Dzięki niemu możecie mieć w swoim domu kawę niczym ze Starbucksa. Jeśli nie liczyć pieczenia dyni, jego przygotowanie jest całkiem szybkie. Można przechowywać go w lodówce kilka dni. Z podanych składników wychodzi mały dzbanuszek, który wystarczy spokojnie do przygotowania około 10 kaw. Myślę, że warto zrobić go przy okazji gotowania czegoś innego, ponieważ do jego przygotowania potrzebujemy jedynie 2 łyżek puree z dyni. Nie warto więc dla takiej ilości dyni odpalać piekarnik.


 

  1. Przygotowuj puree z dyni według przepisu, który zamieściłam przy okazji robienia dyniowego smoothie.
  2. W małym garnuszku podgrzej pół szklanki wody z dodatkiem 2 plastrów świeżego imbiru, łyżeczki cynamonu, łyżeczki startej gałki muszkatołowej, szczypty kardamonu i opakowania cukru wanilinowego. Od momentu gdy zawrze gotuj całość około 5 minut. Po tym czasie odstaw do ostudzenia.
  3. Ostudzony syrop przecedź przez sitko lub np. filtr do kawy. Dodaj do niego 2 łyżki puree z dyni oraz około pół szklanki słodzonego skondensowanego mleka. Dokładnie wymieszaj – jeśli jest taka potrzeba możesz jeszcze całość zmiksować i przecedzić jeszcze raz przez sitko. Przechowuj syrop przez kilka dni w lodówce.

 

Mając gotowy syrop możesz przygotować pyszne dyniowe latte. W tym celu:

  1. Spień na gorąco mleko. Przelej je do wysokiej szklanki.
  2. Dolej do niego powoli gorące espresso lub nieco gorącej kawy rozpuszczalnej.
  3. Dolej również syrop dyniowo-korzenny. Jeśli masz ochotę dodaj na górę jeszcze trochę piany z mleka. Posyp całość cynamonem!

 

dyniowe latte 2

Odrywane bułki dyniowe z serem i wiśniami

Gdzie się nie spojrzeć tam… dynia! Trzeba korzystać ile wlezie. Róbcie zupy, bułki, kopytka! Zamarynujcie! Możliwości jest naprawdę bardzo dużo. Na początek mojej dyniowej serii zachęcam do zrobienia bułek. Wyglądają bardzo efektownie – piękny żółty kolor zawdzięczają właśnie dyni. Żeby nie były za suche w ich środkach ukryłam twaróg i wiśnie prosto z konfitury. Jeśli po upieczeniu będziecie przechowywać je pod przykryciem, to dłużej zachowają swą świeżość. Smacznego!


  1. Do sporej miski wsyp mąkę. Na środku zrób dołeczek i pokrusz do niego drożdże. Zasyp je 3 łyżkami cukru i zalej ciepłym, ale nie gorącym mlekiem. Odstaw na 10 minut, aby drożdże zaczęły pracować.
  2. W międzyczasie rozpuść 30g masła.
  3. Po 10 minutach dodaj do całości rozpuszczone masło, jedno jajko i puree z dyni. Przepis na purre z dyni znajdziesz w innym moim przepisie. Zagnieć ciasto. Musi być gładkie i elastyczne. Najlepiej gnieć je około 10 minut. Przykryj ściereczką i odstaw na około 30 minut do wyrośnięcia.
  4. Gdy ciasto rośnie przygotuj twaróg. Rozdrobnij go widelcem, dodaj do niego cukier wanilinowy i jedno jajko. Wymieszaj.
  5. Teraz weź się za kruszonkę. W małej miseczce umieść 1 łyżkę zimnego masła, 2 łyżki cukru i 2 łyżki mąki. Rozetrzyj w palcach na kruszonkę.
  6. Gdy ciasto urośnie podziel je na około 12/14 części. Z każdej części formuj kulkę, następnie każdą z kulek spłaszcz na placek i każdy z placków nieco rozwałkuj.
  7. Na środku każdego placka nakładaj łyżkę twarogu i wiśnie. Teraz formuj bułeczki i umieszczaj je jedna obok drugiej w formie do pieczenia (ja użyłam formy do tarty).
  8. Gotowe bułeczki posmaruj rozmąconym jajkiem i posyp przygotowaną wcześniej kruszonką. Piecz w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 20-25 minut.

 

bułki dyniowe 2

 

 

Inspiracja

Halloweenowe mumie

Halloweenowe mumie wielokrotnie widziałam na zagranicznych blogach. Nie wnikałam jak je przyrządzić, po prostu poszłam do kuchni i je zrobiłam. Zajęło mi to jakieś… 10 do 15 minut. Zatem uważam je za ekspresową imprezową przekąskę, którą będziecie mogli wypróbować już za kilka dni.  Użyłam do nich pełnoziarnistych tortilli, zwykłego żółtego sera w plastrach, ketchupu i oliwek. Nie da się ukryć, że końcowy sukces zależy od sera. Ważne żeby za bardzo się nie rozpłynął. Ale jeśli nawet nasze mumie nieco się rozpłyną… to przecież nic takiego się nie stanie, będą jeszcze bardziej „creepy”. Grunt to świetna zabawa przy przygotowaniu. Myślę, że dzieciaki będą dobrze bawiły się przy ich robieniu.

 

  1. Z tortilli wytnij za pomocą szklanki i nożyka małe placki. Każdy z nich posmaruj ketchupem i posyp odrobiną oregano.
  2. Ser potnij w cienkie paski i układaj na plackach z tortilli. Z pociętych w plasterki oliwek zrób mumiom oczy ;) Zapiekaj chwilę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

 

mumie