Archiwum bloga

Pieczarki bourguignon – pieczarki po burgundzku

Zapewne wielu z Was kojarzy mięsne francuskie danie boeuf bourgiuignon. Dziś proponuję wersję tego aromatycznego gulaszu, ale bez mięsa. Myślę, że pieczarki bourguignon zachwycą nie tylko wegetarian i wegan, ale również tych wszystkich którzy zwyczajnie uwielbiają eksperymenty kulinarne. Sama jadam mięso, ale ku uciesze mego wege niemęża czerpię niezwykłą radochę z gotowania warzywnych odpowiedników klasycznych dań mięsnych.

Dzisiejsze pieczarki bourguignon są bardzo szybkie w przygotowaniu. Po około 20 minutach powinniście cieszyć się gorącym, aromatycznym obiadem lub kolacją. Jako dodatek, fantastycznie sprawdzi się tu puree ziemniaczane lub bagietka. Maczanie jej w winnym sosie to czysta przyjemność! Obowiązkowe (jeśli możecie spożywać alkohol) jest również wypicie wina, które pozostanie z gotowania tego dania.

Pamiętajcie, że mimo sporego dodatku wina, danie jest bezpieczne. Cały alkohol wyparuje bezpowrotnie podczas gotowania, pozostawiając charakterystyczny, pożądany przez nas aromat.

Wybierając pieczarki, bierzcie te najmniejsze. Mi udało się kupić pieczarki do marynowania, które były naprawdę malutkie. Większe możecie oczywiście pokroić, ale nie będą wyglądały tak fajnie. Podobnie z marchewką. Tu specjalnie wybrałam wersję baby.

Jeśli to danie nie przypadło Wam jednak do gustu, to może spróbujecie pieczarek tikka masala?


  1. Cebulę, czosnek i pora pokrój drobno. Rozgrzej odrobinę oleju w szerokim garnku i wrzuć posiekane. Dodaj też liście laurowe. Smaż kilka minut aż warzywa się zezłocą.
  2. Następnie dodaj oczyszczone pieczarki oraz marchewki i smaż aż pieczarki puszczą sok, a następnie odparują.
  3. Gdy płyn z pieczarek odparuje, posyp całość dwoma łyżkami mąki i dokładnie wymieszaj.
  4. Teraz podkręć nieco temperaturę i dodaj do warzyw wino. Gotuj 2-3 minuty, mieszając co jakiś czas – niech alkohol wyparuje. Zmniejsz moc palnika i dolej bulion.
  5. Następnie dodaj koncentrat pomidorowy oraz małe cebulki i tymianek. Gotuj jeszcze kilka minut, aż sos nieco się zredukuje i zgęstnieje. Dopraw solą i pieprzem wedle uznania. Podawaj posypane natką pietruszki z bagietką lub puree ziemniaczanym.
  6. Smacznego!

 

pieczarki gotowe

Buddha Bowl w tajskim stylu

Buddha Bowl, czyli miska obfitości. Cóż to takiego i jak ją komponować? Sprawdźcie koniecznie link, który przygotowałam dla Was. Tam również znajdziecie praktyczną ściągę, którą będziecie mogli sobie wdrukować i przyczepić na lodówce.

To nic innego jak pełna zdrowych, kolorowych i różnorodnych składników potrawa. Fantastyczny pomysł na ciekawy lunch do pracy, czy w powiększonej wersji przekąskę na spotkanie z przyjaciółmi. Wygląda imponująco i jeśli tylko ciekawie dobierzecie składniki, to z pewnością zrobi wrażenie na Waszych gościach lub współpracownikach.

Proponuję Wam miskę w stylu tajskim, ze słodko pikantnym sosem z masła orzechowego.

Spróbujecie?


  1. Zacznijcie od przygotowania ciepłych składników. Będą potrzebowały trochę czasu, aby się upiec i ugotować.
  2. Ugotujcie ryż, a w tym samym czasie obierzcie ziemniaka, pokrójcie go na kawałki, dodajcie łyżkę oliwy oraz ulubione przyprawy (u mnie była sól, pieprz, papryka wędzona i odrobinę oregano). Cieciorkę odlejcie i podobnie jak ziemniaki, pomieszajcie z oliwą i przyprawami.
  3. Przygotujcie blachę wyłożoną papierem do pieczenia, a piekarnik nastawcie na 200°C. Rozłóżcie równomiernie na blaszce ziemniaki i cieciorkę. Niech pieką się około 30 minut. Cieciorka musi być chrupiąca, a ziemniak miękki z chrupiąca skórką
  4. Gdy ziemniaki, cieciorka i ryż będą gotowe, zacznijcie komponować miskę. Kolejno ułóżcie: pokrojony w plastry ogórek, chrupiąca cieciorkę i ziemniaki, rukolę, marchewkę we wstążkach (do jej przygotowania świetna będzie obieraczka do warzyw), ryż i kukurydzę
  5. Przygotujcie sos: rózgą pomieszajcie masło orzechowe z sosem sojowym, octem ryżowym, syropem klonowym lub miodem, i sosem słodko pikantnym. Gdyby konsystencja była zbyt gęsta, dodajcie do sosu łyżkę przegotowanej wody. Sosem polejcie Waszą buddha bowl i cieszcie się zdrowym posiłkiem.

 

buddha-crop gotowe

Szwedzkie klopsiki

Pokażcie mi choć jedną osobę która nie lubi Ikei! No dobra, może trochę przesadziłam i są jednak ludzie, którzy nie do końca wyznają kult szwedzkiego mebla dla mas. Ja jednak przyznaję, że Ikeę bardzo lubię i gdy tylko pojawia się okazja, ochoczo biegnę, aby wydawać miliony monet na rzeczy mniej lub bardziej potrzebne w moim domu.

Gdy już obładowana niebieskimi siatami skończę mój rajd po każdym zakamarku bajecznych ekspozycji, to podobnie  jak 99% społeczeństwa nie jestem w stanie odmówić sobie szwedzkich klopsów. Wszak żadne inne nie smakują tak zadziwiająco zwyczajnie, a jednocześnie wyjątkowo. Proste dodatki i ikeowe comfort food gotowe!

Klopsy które Wam proponuję są wegetariańskie, ale wyglądem przypominają bardziej te mięsne. Wszystko za sprawą czarnego ryżu i naturalnej czerwonej soczewicy (nie mylić z soczewicą czerwoną; połówkami). Aby zrobić z nich wersję wegańską – wystarczy, że mleko krowie zamienicie na roślinne. Oryginalne wegańskie GRÖNSAKSBULLAR mają w składzie ciecierzycę, groszek, marchewkę i jarmuż. Szwedzkie klopsiki świetnie smakują w towarzystwie ziemniaczanego puree i żurawiny. Fantastyczne będą tu również pieczone ziemniaki. Podajcie je tak, jak lubicie najbardziej.

Nadmiar kulek możecie ostudzić, poporcjować i zamrozić. Gdy najdzie Was na nie ochota, rozmrażacie, odgrzewacie (świetnie sprawdzi się piekarnik) i zjadacie.

Jeśli szwedzkie klopsiki Was nie przekonują, to może wybierzecie dla siebie coś innego spośród moich przepisów?


  1. Zacznijcie od ugotowania ryżu i soczewicy. To zajmie najwięcej czasu, ponieważ zarówno jedno i drugie gotuje się około 30-45 minut. Jeśli ryż lub soczewica nie wchłonęły całej wody, a są już miękkie – odcedź je. Nadmiar wody nie jest nam potrzebny. Odłóż do ostudzenia, ale nie zupełnie.
  2. Jeszcze letni ryż i soczewicę połącz z bardzo drobno posiekaną cebulą, bułką tartą, mlekiem, sosem sojowym, zmielonym zielem angielskim (można zmielić w młynku do kawy) oraz solą i pieprzem. Zagnieć wszystko dłonią. Za pomocą ręcznego blendera delikatnie zmiel masę na klopsy. Wystarczy kilka ruchów blenderem. Ponownie zagnieć ręcznie i spróbuj czy nie trzeba dodać jakichś przypraw.
  3. Wilgotnymi dłońmi formuj małe klopsiki. Gdyby masa zbyt mocno się rozpadała – dodaj jeszcze odrobinę bułki tartej.
  4. Smaż klopsy partiami na dużej patelni z dobrze rozgrzanym olejem. Delikatnie potrząsaj patelnią, aby równomiernie się rumieniły.
  5. Smacznego!

 

szwedzkie klopsy

Przepis (z moimi zmianami) pochodzi z książki Marty Dymek „Nowa Jadłonomia”

Placki owsiane z jogurtem różanym

Jeśli szukacie czegoś fantastycznego na drugie śniadanie, to właśnie znaleźliście! Te rewelacyjne placki owsiane z jogurtem różanym to ostatnio mój absolutny numer jeden. Są błyskawiczne w przygotowaniu. Ich zrobienie nie zajmie Wam więcej niż 15 minut. Na ciepło są pyszne, ale na zimno też sprawdzą się świetnie w lunchboxie. Potrzebujecie tylko kilku składników, aby wyczarować miękkie, puszyste, wilgotne i pyszne placki.

Całość dopełnia aromatyczny jogurt różany, który przygotujecie w banalny sposób, o ile jesteście w posiadaniu zmielonych płatków róży z dodatkiem cukru. Taką prostą „konfiturę” wystarczy wymieszać z gęstym naturalnym jogurtem. Jeśli nie macie róży, inna konfitura wymieszana z jogurtem też będzie super.

Mąka owsiana jest dostępna już w większości sklepów. Możecie jednak równie dobrze przygotować ją sami, drobno miksując płatki owsiane. Zamiast cukru, do osłodzenia możecie użyć np. miodu lub ksylitolu.

Jeśli przekonałam Was, to zachęcam do wypróbowania przepisu. Polecam też inny przepis na placki owsiane, które znajdziecie na moim blogu.


  1. Szklankę mąki owsianej, 3/4 szklanki gęstego naturalnego jogurtu greckiego, jajko, cukier, olej i cukier wanilinowy mieszamy energicznie rózgą. Masa będzie dosyć gęsta.
  2. Rozgrzewamy patelnię z odrobiną oleju i nakładamy łyżką płaskie placki. Smażymy na niewielkim ogniu z dwóch stron.
  3. Podajemy na ciepło lub zimno z jogurtem wymieszanym z konfiturą różaną (w proporcji 2:1)
  4. Smacznego!

 

placki owsiano jogurtowe