Tarta z ziemniakami truflowymi i fasolką szparagową

Jeden z marketów postanowił zrobić niespodziankę blogerom kulinarnym i na swoje półki wprowadził fioletowe ziemniaki, nazywane również truflowymi. W sieci zaroiło się zatem od domowych chipsów i fioletowych klusek. Uległam i ja. Na blogu pojawia się pyszna tarta z ziemniakami truflowymi i fasolką szparagową.
Na ciepło smakuje wybornie, jednak na zimno też jest pyszna. Zatem jeśli coś Wam zostanie – śmiało możecie spakować następnego dnia mężowi lub żonie do pracy.
Wymaga chwilę pracy, ale zapewniam, że warto! Jeśli lubicie tarty, to może przypadnie Wam również do gustu orkiszowa z kaszą gryczaną i kurkami.
KRUCHE CIASTO
- Zacznij od przygotowania kruchego ciasta. Do miski przesiej mąkę i dodaj łyżeczkę soli. Wymieszaj.
- Dodaj posiekane drobno masło, jedno jajko oraz 1 łyżkę mleka. Bardzo szybko zagnieć ciasto.
- Ciastem wylep brzegi oraz dno formy do tarty. Nakłuj i wstaw do lodówki na kilkanaście minut.
FARSZ
- Fioletowe ziemniaki obierz i pokrój na plastry (nie muszą być cieniutkie), fasolkom odetnij końcówki.
- Warzywa ugotuj na parze i ostudź.
MASA JAJECZNA
- W misce umieść: 3 jajka, śmietanę 30%, serek śmietankowy, musztardę francuską, sos sojowy, przeciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz. Wszystko razem wymieszaj mikserem lub rózgą.
PRZYGOTOWANIE TARTY
- Piekarnik rozgrzej do 180 °C. Wstaw ciasto i piecz około 20 minut, aż nieco się przyrumieni. Po tym czasie wyciągnij je z piekarnika i pozwól, aby ostygło.
- Na ostygniętym cieście ułóż ziemniaki, fasolkę oraz kukurydzę.
- Zalej wszystko ostrożnie masą jajeczną i ponownie piecz przez około 20-30 minut, aż wierzch tarty lekko się przyrumieni i masa będzie miała stałą konsystencję.
- Smacznego!
Ratatouille

Koniec lata i początek jesieni kojarzy mi się od lat z ratatouille. W sezonie, gdy papryka kosztuje najmniej, to bardzo proste danie gości na naszym stole naprawdę często. Robi się właściwie samo… no poza żmudnym pokrojeniem warzyw. Jednak gdy uporacie się z tym, Wasza praca ograniczy się do mieszania i przyprawienia.
Jadamy je z ziemniakami, z ryżem, albo z chlebkami naan, które ostatnio Wam pokazywałam. Mięsożercy mogą oczywiście dodać kiełbasę, albo co tam lubią – wówczas jednak potrawa zmieni nazwę np. na leczo. Nazwa ratatouille bowiem zarezerwowana jest wegetariańskiego gulaszu z letnich warzyw. W tej oryginalnej prowansalskiej potrawie pojawia się bakłażan – ja jednak nie jestem jego fanką i go pomijam. Kolorowe papryki, cukinie, cebula, czosnek i pomidory w zupełności wystarczą, aby wyczarować aromatyczne pyszne danie.
- Zacznij od pokrojenia warzyw. Papryki, cukinie i cebule pokrój w podobnej wielkości kostkę.
- W dużym garnku rozgrzej odrobinę oleju i smaż cebulę, aż nieco się zeszkli. Następnie dodaj papryki. Również te ostre, drobno posiekane. Smaż około 10 minut, aż warzywa puszczą odrobinę soku i lekko zmiękną.
- Następnie dodaj obrany i pokrojony w plasterki czosnek. Duś wszystko jeszcze przez około 3 minuty.
- Po tym czasie dodaj do całości pokroje pomidory lub przecier pomidorowy. Gotuj kilkanaście minut, po czym dodaj cukinię. Cukinia bardzo szybko się udusi, dlatego dodajemy ją na końcu, aby nie rozpadła nam się całkowicie. Dopraw wszystko i gotuj na małym ogniu, często mieszając aż wszystkie warzywa będą miękkie.
- Smacznego!
Chlebki naan

Mam dziś dla Was coś przepysznego! Orientalne chlebki naan prosto z patelni – idealne do wszelkiego rodzaju curry czy past! Są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu. Najdłużej trwa wyrastanie ciasta. Samo zagniatanie, wałkowanie i smażenie (na suchej patelni) trwa zaledwie kilka minut. Jeśli raz ich spróbujecie – już nigdy nie kupicie gotowców! Mogą być naturalne, albo z dodatkami. U mnie mix: z chili i czarnuszką. Podałam je ze zwyczajnym ratatouille. Nie martwcie się jeśli nie zjecie wszystkich na ciepło. Na zimno też są pyszne, mało tego – następnego dnia również zachowują jeszcze świeżość. Warto je jednak na noc przykryć, aby zbytnio nie wyschły.
Spróbujcie koniecznie!
- Wszystkie składniki umieść w misce i zagnieć z nich elastyczne ciasto. Pozostaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (około 30 minut)
- Rozgrzej suchą patelnię
- Z wyrośniętego ciasta odrywaj kawałki wielkości orzecha włoskiego lub nieco większe i wałkuj na podłużne cienkie placki. W razie potrzeby podsypuj niewielką ilością mąki.
- Umieszczaj je partiami na gorącej (suchej) patelni i smaż z obydwu stron do zarumienienia. Uważaj, bo to trwa zaledwie kilkanaście sekund.
- Podawaj na ciepło lub zimno. Smacznego!
Rozgrzewający kapuśniak z kiszonej kapusty

Trzeba z godnością przyjąć jesień która ponownie pojawiła się w naszym życiu! Dlatego też proponuję Wam rozgrzewający kapuśniak z kiszonej kapusty. Po długim leśnym spacerze, nic nie smakuje tak dobrze jak ta zupa! U mnie jak zwykle wersja bezmięsna, lecz jeśli nie dacie rady przeżyć bez niego – droga wolna. Polecam jednak moją wersję. Nie dodawajcie też świeżej kapusty, bo to całkowicie zmieni smak tej zupy. Jeśli lubicie eksperymenty, dodajcie do niej też odrobinę kminu rzymskiego.
- W garnku w którym będziesz robić zupę, rozgrzej nieco oleju i dodaj pokrojona w drobna kostkę cebulę. Zeszklij ją, a następnie dodaj: kminek, kmin rzymski (opcjonalnie), oregano, obie papryki, sól oraz pokrojoną w plasterki marchewkę i ziemniaki w niedużą kostkę. Smaż jeszcze całość około minuty.
- Teraz wlej połowę bulionu, dodaj sos sojowy, miód i gotuj około 15-20 minut aż warzywa zmiękną
- W tym samym czasie w drugim garnku rozgrzej odrobinę oleju i smaż około 3 minuty odciśniętą i poszatkowaną kiszoną kapustę. Dodaj resztę bulionu i gotuj na małym ogniu około 10 minut.
- Gdy warzywa z pierwszego garnka będą już miękkie, a kapusta pogotuje się około 10 minut – należy połączyć oba garnki i gotować jeszcze około 10 minut. Jeśli jest taka potrzeba, należy dodatkowo doprawić zupę.
- Smacznego!



