Labneh – prosty twarożek z jogurtu greckiego

Jeśli nudzą Ci się dodatki kanapkowe, to warto przygotować coś swojego. Ja właśnie tak zrobiłam – postawiłam na smaki, które lubię. Labneh – czyli prosty twarożek z jogurtu greckiego. Jedyne czego potrzebujesz, aby go przygotować to gaza, sitko plastikowe, sól, jogurt grecki i ulubione dodatki. Aby powstał twarożek, musisz wystarczająco długo odsączać jogurt grecki. Po 3 dniach oczekiwania, możesz przystąpić do formowania kulek i obtaczania ich w ulubionych dodatkach. U mnie to suszone oregano, czarnuszka i tłuczony czarny i czerwony pieprz. Z jednego dużego jogurtu greckiego wychodzi około 10-12 kulek. Zalewamy je oliwą o delikatnym smaku lub olejem dobrej jakości. Jeśli robisz większą ilość i używasz świeżych ziół – uważaj. Potrafią się zepsuć. Bezpieczniej jest wykorzystać suszone.
- Jogurt grecki pomieszaj z solą. Umieść w gazie i i zwiąż gumka recepturką. Umieść jogurt w gazie na plastikowym sitku, a sitko na jakimś naczyniu. Tak, aby serwatka mogła odciekać. Wstaw do lodówki na 3 doby.
- Po tym czasie wyciągnij ser z gazy. Dłońmi posmarowanymi oliwą formuj kulki i obtaczaj w ulubionych dodatkach. Umieść w słoiku i zalej olejem lub oliwą do wysokości.
- Smacznego :)
Pancakes z mąki z orzechów ziemnych

W sklepach aż roi się od mąk, o których istnieniu jeszcze parę lat temu nie mieliśmy pojęcia. To sprawia, że można ciągle odkrywać nowe smaki i konsystencje. Tak też powstały pancakes z mąki z orzechów ziemnych. Jeśli zdecydujecie się właśnie na tę mąkę, która jest po prostu bardzo drobno zmielonymi orzechami – pamiętajcie aby dodać do niej również odrobinę klasycznej mąki pszennej lub żytniej. Wówczas placki nie będą się rozpadały. Mąka z orzechów ziemnych jest bardzo aromatyczna. W roli dodatków świetnie sprawdzą się tu banany. Choć jak widać, również inne owoce będą świetnie smakowały. U mnie podane z gęstym jogurtem greckim, odrobiną golden syropu, orzechami laskowymi i mrożonymi jagodami.
- Jajko wraz z cukrem ubij na puszystą masę. Następnie dodaj jogurt i mleko. Miksuj jeszcze chwilę.
- W osobnym naczyniu pomieszaj mąki, otręby oraz proszek do pieczenia. Dodaj je do mokrych składników. Wymieszaj dokładnie.
- Na małym ogniu smaż placki z dwóch stron. Uważaj przy przewracaniu, bo na ciepło są dosyć delikatne.
Wegańskie nuggetsy z ciecierzycy

Wszyscy znamy burgery z ciecierzycy, czas na zmianę. Dlatego dziś proponuję Wam nuggetsy z ciecierzycy. Są wegańskie i pieczone, choć możecie je również usmażyć. Chrupiące i szybkie w przygotowaniu. U mnie podane z prostą sałatą i sosem bbq. Świetnie pasują też do tego zestawy frytki albo pieczone ziemniaczki. Spróbujcie koniecznie, jako odmianę od kotletów z cieciorki.
- Ciecierzycę dokładnie odsącz, ale pozostaw aquafabę. Wodę z ciecierzycy ubij na sztywną pianę, a cieciorkę niedbale zmiksuj ręcznym blenderem, albo malakserem. Nie miksuj na gładka masę. Pozostaw kawałki cieciorki.
- Do zmiksowanej cieciorki dodaj przyprawy oraz 2 łyżki oleju – wymieszaj. Następnie dodaj ubitą na sztywno wodę z cieciorki i delikatnie połącz całość.
- Teraz masę zagęść mąką owsianą. Wymieszaj. Masa będzie się kleiła, ale da się z niej formować nuggetsy mokrymi dłońmi. Gdyby tak nie było – dodaj jeszcze odrobinę mąki owsianej.
- Odstaw masę na jakieś 15 minut. Niech zgęstnieje. Po tym czasie formuj nuggetsy i obtaczaj je w panko.
- Układaj na blaszce z papierem do pieczenia. Piecz około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 °C
- Smacznego!
Żródło (z moimi zmianami)
Bułeczki bao oraz szybkie pikle z rzodkiewki i ogórka

Z założenia bułeczki bao to jakiś niedościgniony twór, za który lepiej w domu się nie zabierać. Tak ciągle myślałam. Aż do dnia w którym stwierdziłam, że albo je zjem, albo na znak protestu już nigdy nic jeść nie będę. Stołowanie na mieście akurat wtedy nie wchodziło w grę – dlatego zakasałam rękawy, trochę poczytałam i przystąpiłam do dzieła.
No i co? No i wyszło – dlatego dzielę się przepisem. Mało tego – bao wyszły tak pyszne, że można je jeść bez żadnych dodatków. Co też uczyniłam z dwoma pierwszymi. Resztę napełniłam sosem słodko-kwaśnym, grillowanym dorszem, którego wcześniej marynowałam w pikantnej marynacie oraz 15-minutowymi piklami z rzodkiewki i ogórka.
Bułeczek wychodzi aż 12, więc nie daliśmy rady zjeść ich za jednym posiedzeniem. Przechowałam je do następnego dnia w szczelnym pojemniku aby nie wyschły . Odgrzałam je następnego dnia na parze. Nie były takie fantastyczne jak na świeżo, stały się bardziej gliniaste. Jednak nadal były zjadliwe i dobre.
Kwestie dodatków pozostawiam Waszej wyobraźni.
Bułeczki bao
- W dużej misce połącz wodę, drożdże, 3 łyżki cukru i 1 łyżkę oleju. Odstaw na kilka minut i czekaj aż drożdże zaczną pracować (pienić się)
- Następnie dodaj przesianą mąkę wraz z solą i proszkiem do pieczenia. Zagnieć ręcznie lub za pomocą maszyny gładkie ciasto. Gdyby zbyt mocno kleiło się do rąk, dodaj jeszcze trochę mąki.
- Uformuj kulę, a miskę przykryj ścierką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę.
- Po tym czasie podziel ciasto na 12 części. Z każdej uformuj kulkę, spłaszcz i rozwałkuj na podłużny placek. Nie musi być zbyt cienkie. Każdy placek posmaruj odrobiną oleju i złóż (olej powinien być od środka)
- Przygotuj małe kwadraty z papieru do pieczenia i nagrzej parowar/naczynie do parowania/sitko. Układaj na sitku kwadraty z papieru do pieczenia, a na nich układaj bułeczki. Paruj około 7 minut. Po tym czasie bułeczki powinny ładnie wyrosnąć i być gotowe do zjedzenia.
Pikle
- Ogórka przekrój wzdłuż i wydrąż środek. Pokrój w plasterki. Rzodkiewkę również pokrój w plasterki. Potnij też szczypiorek i papryczkę (lub pokrusz jeśli używasz suszonej)
- W miseczce pomieszaj: ocet ryżowy, cukier puder, sos sojowy oraz olej sezamowy.
- Wszystko połącz i odstaw do lodówki na co najmniej 15 minut.



