Archiwum bloga

Zupa kalafiorowa

W naszym domu uwielbiamy zupy! Nieważne, czy jest upał, czy za oknami trzaska mróz. Na zupę zawsze mamy ochotę! Ponadto roboty z taką zupą niewiele i łatwo ją przyrządzić nawet po bardzo ciężkim dniu w pracy. Sądząc po statystykach na moim blogu, Wy również bardzo lubicie zupy! Dlatego wrzucam przepis na tę bardzo szybką i prostą kalafiorówkę. Świetne są tzw. śmieciówki – zawsze jest coś w lodówce z czego zupę można zrobić. Klasykami gatunku też nie gardzimy: pomidorówka, ogórkowa, szczawiówka! Wszystkie pojawiają się regularnie na naszym stole. Gdy lato w pełni uwielbiam zupy jarzynowe z przewagą jakiegoś jednego warzywa – tym razem padło na kalafiora, który już od kilku dni zalegał w lodówce. Jak zwykle u nas – zupa jest bezmięsna, na bulionie warzywnym lub na biokostce.

  1. Bulion zagotowujemy (lub rozpuszczamy biokostki w gotującej się wodzie).
  2. Do gotującego się wywaru dorzucamy obrane i pokrojone warzywa (bez ziemniaków – ponieważ ziemniaki szybko się ugotują, a nie chcemy, aby się rozgotowały).
  3. Po około 5 – 10 minutach gotowania dorzucamy ziemniaki.
  4. Gdy wszystkie warzywa zmiękną zupę doprawiamy i zabielamy. Posypujemy natką pietruszki.zupa kalafiorowa

Pide – turecka pizza

Bardzo lubię odkrywać nowe smaki, albo zmieniać receptury klasycznych potraw. Tak jest w przypadku tej pizzy. Niby ciasto podobne, ale nieco inne. Farsz również jak na pizze nietypowy… bo z ziemniaków!
To jednak od Was zależy jaki farsz wybierzecie. Może być klasyczny, z mięsem, z warzywami i serem. Decyzja należy do Was.

W Turcji nigdy nie byłam, ale zasięgnęłam  języka i ponoć pide*  można kupić tam w wielu miejscach. Z podanych składników wychodzą 4 spore pizze. Nie daliśmy rady zjeść wszystkiego w dwie osoby – zatem polecam zmniejszenie proporcji, ewentualnie zamrożenie ciasta (tak zrobiłam).

Jakiś czas temu dostałam od przyjaciół zestaw przypraw w bardzo poręcznym opakowaniu tzw. 4-in-1. W skład zestawu wchodzą świetnie mieszanki: tandoori, biryani, tikka masala oraz rogan josh. Będąc na wakacjach warto coś takiego sobie przywieźć! Dzięki Kaja i Radziu! :)

 

  1. Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości ciepłej wody z dodatkiem cukru. Odstawiamy na około 10/15 minut.
  2. Po tym czasie mąkę przesiewamy do sporej miski, dodajemy sól oraz drożdże z cukrem. Podlewamy wodą i zagniatamy ciasto. Będzie dosyć klejące. Gdyby zbyt mocno kleiło się do dłoni należy podsypać mąką. Ugniatamy przez około 5 minut. Odstawiamy do wyrośnięcia.
  3. Robimy farsz. Gotujemy obrane i pokrojone w kawałki ziemniaki (ja gotuje na parze).
  4. W tym samym czasie pokrojoną w dosyć drobną kostkę cebulę oraz poszatkowany czosnek i ostre papryczki smażymy na oliwie. Gdy cebula zmięknie, dodajemy na patelnie mieszankę przypraw (słodka i wędzona papryka, kmin rzymski, curry). Energicznie mieszamy i smażymy jeszcze przez około minutę. Patelnię zdejmujemy z palnika.
  5. Ugotowane ziemniaki tłuczemy (robimy puree), dodajemy zawartość patelni i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą cukru. W razie potrzeby dodajemy jeszcze curry lub kminu rzymskiego. Na końcu dodajemy drobno posiekana natkę pietruszki.
  6. Wyrośnięte ciasto na pide jeszcze raz zagniatamy. Dzielimy je na 4 części wielkości pięści. Cienko wałkujemy podsypując mąką. Staramy się ciastu nadać owalny kształt. Na rozwałkowany placek nakładamy ziemniaczany farsz. Brzegi ciasta zawijamy do środka, tak aby nasze pide kształtem przypominało kajak.
  7. Rozgrzewamy piekarnik do maximum. Pide pieczemy do czasu aż brzegi ładnie się zarumienią. Około 10/15 minut.

* Przepis, którym inspirowałam się pochodzi z bloga „Turcja od kuchni”

pide_-800_x_600-

Mus bananowo-czekoladowy z amarantusem

Zapraszam na niezwykle zdrowy deser! Dlaczego? Po pierwsze przyrządzony bez dodatku cukru, ale niezwykle słodki (jedyny cukier pochodzi z owoców), a po drugie z amarantusem – dokładnie z amarantusem ekspandowanym, lub jak kto woli z poppingiem. Odkrywam amarantus w związku z moją współpracą z firmą EKOPRODUKT. Dziś szybki, zdrowy i super smaczny mus!

  1. Obrane i pokrojone na części banany, daktyle i mleko wrzucamy do misy malaksera i miksujemy aż uzyskamy konsystencję musu.
  2. Połowę musu odlewamy i mieszamy z kakao. W ten sposób uzyskujemy dwie masy.
  3. Do jasnej i ciemnej masy dosypujemy po łyżce amarantusa i mieszamy.
  4. Wlewamy do pucharków warstwami. Chłodzimy w lodówce przez co najmniej godzinę.MUS BANANOWY_(800_x_600)

Conchiglioni z tuńczykiem

Conchiglioni, albo bardziej swojsko: makaronowe muszle. Bardzo je lubimy. Faszeruję je zwykle tym co mam pod ręką. Świetnie smakują w towarzystwie szpinaku i jakiegoś pleśniowego sera.  W tej wersji pojawia się tuńczyk, żółta cukinia, suszone pomidory, por i oliwki. Farsz związany serkiem mascarpone. Całość polaliśmy śmietaną 12% , posypaliśmy mozzarellą i zapiekliśmy.

 

  1. Muszle przygotowujemy według instrukcji z opakowania.
  2. W tym czasie drobno kroimy pora oraz cukinię (w drobną kostkę). Przesmażamy na oliwie. Dodajemy drobno posiekaną papryczkę oraz czosnek. Po kilku minutach dorzucamy odsączonego tuńczyka, drobno posiekane suszone pomidory oraz oliwki. Po następnych kilku minutach dorzucamy serek mascarpone. Cały czas mieszamy, do czasu aż serek rozpuści się pod wpływem temperatury. Doprawiamy.
  3. Podgotowane makaronowe muszle nadziewamy farszem. Układamy w naczyniu do zapiekania. Polewamy śmietaną połączoną z przyprawami (zmiażdżony czosnek, sól, pieprz, szczypta cukru) posypujemy porwaną na drobne części mozzarellą i zapiekamy w temperaturze około 200 stopni do czasu aż ser ładnie się zarumieni.
muszle makaronowe