Pulpety z kaszy jaglanej

Przyznajcie się szczerze – jak często jadacie kaszę jaglaną?! Założę się, że poza nielicznymi przypadkami stanowczo za rzadko! Nie ukrywam, że i ja należę do grupy „zapominających” o niezwykłym działaniu tejże. Czy wiedzieliście np. że jagły zawierają rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę, która z kolei bardzo dobrze wpływa na stawy oraz naszą cerę, włosy i paznokcie. Ponadto (i tu się bardzo zdziwiłam) kasza jaglana ma właściwości wysuszające i antywirusowe – i warto ją podawać przy przeziębieniach i zapaleniach górnych dróg oddechowych! W jaglance znajduje się również lecytyna, która poprawia pamięć i reguluje ilość cholesterolu we krwi. Ponieważ nie zawiera glutenu, doskonała jest dla osób na diecie bezglutenowej.
Dziś zapraszam na pulpety! Doskonałe jako przegryzka, ale też świetne jako obiad. U nas jadane w sosie pomidorowym i ryżem ugotowanym „na sypko”. Co ciekawe – w tym przepisie nie użyłam jajka! Mimo to, pulpety świetnie trzymają się i nie rozpadają. Koniecznie spróbujcie i zróbcie „skok na kaszę”! Dodajcie swoje ulubione przyprawy! :)
- Zaczynamy od przepłukania kaszy na sicie. Podobno chodzi o to, aby pozbyć się goryczki. Gotujemy osoloną wodę (2 razy tyle ile jest kaszy). Do wrzątku wrzucamy kaszę. Gotujemy 5 minut, następnie zdejmujemy z gazu i zostawiamy pod przykryciem na około 20 minut.
- Marchew i korzeń pietruszki trzemy na tarce o małych oczkach. Cebulę siekamy w drobną kostkę. Wszystko chwilę podsmażamy i odkładamy do wystygnięcia.
- Kilka łyżek płatków owsianych (u mnie bardzo na oko) miksujemy w malakserze lub w młynku do kawy na drobny proszek.
- Do miski w której swobodnie będzie nam się mieszało wszystkie składniki przekładamy ciepłą, ale nie gorącą kaszę, dorzucamy cebulę z marchewką i pietruszką oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Dokładnie mieszamy i doprawiamy. Podsypujemy stopniowo zmielonymi płatkami owsianymi Masa powinna być zwięzła, niezbyt mokra i powinna łatwo się formować.
- Lepimy pulpety wielkości orzecha włoskiego i przesmażamy je na oleju z każdej strony, aż delikatnie się zarumienią.
KULINARNY RECYKLING
Jeśli tak jak mi – zostanie Wam na kolejny dzień kilka niezjedzonych klopsów w sosie, to proponuję recykling jedzeniowy. Absolutnie ich nie wywalajcie!
Ugotujcie spaghetti, a do drugiego małego rondelka wrzućcie klopsy wraz z sosem. Jeśli jest taka potrzeba dodajcie jeszcze trochę passaty pomidorowej. Doprawcie, dorzućcie kilka pokrojonych oliwek, lub dajcie kukurydzy konserwowej i dobrze pomieszajcie – tak aby klopsy rozpadły się i stworzyły jedną masę wraz z passatą! Z klopsów wychodzi świetny sos do makaronu! My byliśmy zachwyceni! Polecam! :)
Cytrynowe ciasto z polenty

- Utrzeć masło z cukrem na jasną puszystą masę (najwygodniej mikserem, ale można też ręcznie).
- Wymieszać migdały (lub orzechy) z polentą oraz proszkiem do pieczenia. Dodać trochę sypkich składników do maślanej masy. Następnie wbić jedno jajko i wymieszać (można dalej mieszać za pomocą miksera). Dalej dodawać na przemian porcje sypkich składników i pozostałe jajka, stale ucierając. Na koniec dodać skórkę z cytryn.
- Dno foremki (tortownica o średnicy 23 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, a ścianki delikatnie natłuścić masłem. Gotową masę przełożyć do foremki i wyrównać. Piec w 180 stopniach przez około 40 minut.
Nigella radzi: „Ciasto może się wydawać niezbyt ścięte, ale patyczek wbity w środek powinien być dość czysty po wyjęciu, a brzegi powinny ewidentnie się kurczyć i odchodzić od ścianek foremki”
Gdy ciasto się piecze robimy syrop.
- W rondlu łączymy cukier puder i sok z cytryny. Gotujemy aż cukier rozpuści się.
- Zaraz po wyjęciu ciasta z piekarnika – nakłuwamy je patyczkiem (wykałaczką) i polewamy równomiernie ciepłym syropem.
- Odstawiamy do ostygnięcia, zanim wyjmiemy je z foremki.
Najlepsze następnego dnia, po nocy spędzonej w lodówce! :)
Curry warzywne

Uwielbiam curry! Co by w nim nie było jest dla mnie przepyszne. Połączenie mleczka kokosowego z pomidorami i hinduskimi przyprawami jest jednym z moich ulubionych. To które Wam proponuję jest nafaszerowane warzywami… dużą ilością warzyw. Z niektórych możecie zrezygnować…a inne zamienić. Wszystko zależy od Waszego gustu. U nas curry prawie zawsze podane jest z ryżem. Nowością, którą dodałam są liście kaffiru. Odświeżyły całą potrawę i nadały jej cytrynowo-limonkowego posmaku. Polecam też curry rybne. Smacznego!
- Cebule pokroić w dużą kostkę, papryczkę w cienkie plasterki.
- W dużym garnku o grubym dnie rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę i ostrą papryczkę. Smażyć aż cebula się zeszkli. Następnie dodać czosnek pokrojony w plasterki. Na smażącą się cebulę wrzucić mieszankę przypraw (curry, kurkuma, kmin rzymski, cynamon, słodka papryka, imbir, kolendra, gałka muszkatołowa). Smażyć dalej ciągle mieszając około pół minuty. Dodać pastę curry.
- Dodać obrane i pokrojone w sporą kostkę pomidory, obrane i pokrojone w plastry ziemniaki, fasolkę pokrojoną w kawałki, zieloną paprykę pokrojoną w kostkę, marchewki pokrojone w plastry, kalafior podzielony na małe różyczki. Smażyć całość regularnie mieszając przez około 3 minuty.
- Dolać passatę pomidorową i mleczko kokosowe. Dokładnie wymieszać i na bardzo małym ogniu gotować aż warzywa zmiękną.
- Gdy warzywa zmiękną, dodajemy przekrojone na pół (wzdłuż) mini kolby kukurydzy, groszek, ciecierzycę oraz połowę natki pietruszki (posiekanej). W razie potrzeby dodatkowo przyprawić, dosolić, dodać nieco cukru oraz sok z limonki lub cytryny.
- Nałożone na talerze danie można posypać z wierzchu natką pietruszki lub świeżą kolendrą.
Orzotto z bobem i cukinią

- Przygotujcie dwa garnki. Jeden o grubym dnie w którym będziemy robili orzotto. Drugi w którym będziemy podgrzewali bulion warzywny.
- W garnku do orzotto roztapiamy 2 łyżki masła. Smażymy na nim pokrojoną w drobną kostkę cebulę oraz (opcjonalnie) pokrojoną w cienkie plasterki zieloną papryczkę pepperoni. Gdy cebula zacznie się nieco szklić, dorzucamy pęczak. Podgrzewamy kolo minuty cały czas mieszając i uważając, aby się nie przypalił.
- Po tym czasie dolewamy wino i czekamy aż odparuje.
- Po odparowaniu wina dolewamy dwie łyżki wazowe gorącego bulionu. Mieszając od czasu do czasu czekamy aż bulion się wchłonie. Po tym czasie dorzucamy do garnka pokrojoną w drobne ćwiartki cukinię i dolewamy kolejne dwie łyżki bulionu. Czekamy aż bulion się wchłonie. Czynność powtarzamy do czasu aż pęczak będzie miękki.
- Gdy kasza zacznie mięknąć dorzucamy drobno posiekany koperek i natkę pietruszki oraz wyłuskany, ugotowany bób i pokrojone na drobno suszone pomidory. Przyprawiamy solą i pieprzem, ewentualnie również olejem o smaku wędzonej papryki.
- Na końcu, gdy już wyłączymy palnik – do małej miseczki przekładamy koło dwóch łyżek orzotto i mieszamy je z 2 łyżkami śmietany (chodzi o to aby śmietana się nie zważyła, a nadała kremową konsystencję naszemu daniu.
- Zawartość miseczki rozprowadzamy w garnku z pęczakiem. Można również dodać jeszcze ewentualnie nieco masła.



