Papryka faszerowana

- Ryż gotujemy.
- W tym samym czasie drobno siekamy cebulę i czosnek. W głębokiej patelni podsmażamy je. Dodajemy drobno posiekane pieczarki i smażymy aż odparuje woda.
- Granulat sojowy zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na kilka minut pod przykryciem. Wodę można doprawić. Gdy granulat zmięknie, odlewamy wodę.
- Dodajemy granulat oraz ugotowany ryż do pieczarek i cebuli. Mieszamy z passatą pomidorową i przyprawiamy wedle własnych preferencji. Do farszu dodajemy również trochę tartego sera.
- Gotowym farszem napełniamy połówki wydrążonych papryk. Układamy na blasze z papierem do pieczenia, lub w naczyniu żaroodpornym. Posypujemy resztą sera i pieczemy przez około 30 – 40 minut w temperaturze 200 stopni. Do czasu aż papryka zmięknie.
Szarlotka z daktylami

- Mąkę, cukier puder, cukier wanilinowy, proszek do pieczenia i sól mieszamy.
- Dodajemy miękkie pokrojone masło oraz serek homogenizowany. Wyrabiamy ciasto, które następnie dzielimy na dwie kule.
- Kule wałkujemy – otrzymamy w ten sposób dwa płaty ciasta.
- Jabłka obieramy, kroimy na pół i wydrążamy gniazda nasienne.
- Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy jeden z płatów ciasta. Na nim układamy połówki jabłka (przecięciem do dołu).
- Pod każde jabłko, w miejsce po gnieździe nasienny wkładamy daktyla.
- Całość posypujemy cynamonem i przykrywamy drugim płatem ciasta. Dociskamy boki.
- Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 35-45 minut. Po 30 minutach pieczenia warto sprawdzić, czy ciasto nie rumieni się zbyt mocno i w razie potrzeby przykryć folią aluminiową i piec jeszcze kilka minut.
- Ciasto studzimy i posypujemy cukrem pudrem.
Kofta indyjska + sos

- Ziemniaki gotujemy w mundurkach. Studzimy, obieramy i miażdżymy tłuczkiem na puree.
- Do ziemniaków dodajemy pokruszony twaróg oraz drobno posiekaną cebulę. Wszystko dokładnie mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem, garam masalą, czosnkiem granulowanym, chili i słodką papryką w proszku. Dodajemy jajko i tyle bułki tartej, aby masa nie była zbyt luźna i dobrze formowało się z niej kulki.
- Rozgrzewamy bardzo mocno olej. Jeśli będzie niezbyt mocno nagrzany, to możliwe, że kofty będą nam przywierały do dna. Najlepiej jest smażyć je partiami i łyżką cedzakową kontrolować i ruszać, aby przypadkiem nie przywarły. Smażymy chwilę, do zrumienienia.
- Robimy sos. Cebulę i czosnek drobno siekamy i smażymy aż zmiękną. W międzyczasie dodajemy marchewkę startą na drobnych oczkach. Następnie dodajemy masalę, kumin, słodką paprykę, chili i curry. Smażymy jeszcze chwilę, często mieszając.
- Dodajemy pomidory i gotujemy aż woda nieco odparuje. Doprawiamy solą, pieprzem i opcjonalnie odrobiną cukru dla przełamania smaku. Zabielamy całość śmietaną. Na końcu całość przez chwilę traktujemy blenderem, aby sos nabrał bardziej jednolitej konsystencji.
Fakes – grecka zupa z soczewicy

Ja pozostałam przy wersji podstawowej – czyli przy oliwie dobrej jakości, czerwonym occie winnym i liściach laurowych. Do tej zupy używamy soczewicy zielonej lub brązowej. Soczewica czerwona zbyt szybko rozpadnie się podczas gotowania. W sezonie warto zastąpić pomidory puszkowane tymi świeżymi. Greckie panie domu ponoć modyfikują tę zupę jak tylko się da. Co dom, to inna wersja. Dlatego nie bójcie się eksperymentów . Dodajcie ulubione zioła, czerwoną paprykę, odrobinę curry… lub zróbcie moją uproszczoną wersję. Świetnie smakuje z podaną obok bagietką, która można rozkosznie w niej maczać. ;)
- Cebulę i czosnek drobno siekamy. Marchewkę kroimy w kostkę.
- W garnku w którym będziemy robili zupę rozgrzewamy oliwę i smażymy przez kilka minut często mieszając cebulę, marchew, czosnek, soczewicę i liście laurowe.
- Następnie dolewamy bulion warzywny oraz pomidory. Gotujemy na małym ogniu d czasu aż wszystkie składniki zmiękną. Gdyby okazało się, że soczewica zbyt mocno wchłania płyn, nie bójcie się dolewać bulionu.
- Na koniec doprawiamy solą, pieprzem, odrobiną octu winnego i ziołami.
RCYKLING
Z podanych składników wychodzi około czterech sporych talerzy zupy, a więc zostało nam na następny dzień. Soczewica wchłonęła bulion i z całości zrobił się gęsty „gulasz”. Nie dolewałam wody. Podgrzałam i podałam z ryżem jako drugie danie. Polecam! :)



