Archiwum bloga

Wegetariańskie japońskie pierożki gyoza

 

Lubie klasyczne dania mięsne zamieniać na wersje wegetariańskie. Tak właśnie powstały japońskie pierożki gyoza. Klasycznie przygotowuje się je z wieprzowiną – ja zrobiłam wersję bezmięsną. Jako zamiennika użyłam granulatu sojowego. Wykorzystuję go również do wegetariańskiego spaghetti bolognese. Reszta składników pozostała tradycyjna.

Danie jest dosyć pracochłonne, ale warto poświęcić trochę czasu i energii. Gotowe pierożki można zamrozić. Oprócz samodzielnego dania myślę, że świetnie sprawdzą się jako dodatek do orientalnego bulionu. Na kaca jak znalazł!

Ciasto jest dosyć elastyczne, ale żeby dobrze i cienko je rozwałkować trzeba trochę się namęczyć. Jeśli macie w domu maszynkę do robienia makaronu, będzie bardzo przydatna! Jeśli nie, musicie uzbroić się w cierpliwość.


  1. Zacznij od ciasta. Mąkę zmieszaj z solą i połową szklanki wrzątku. Początkowo mieszaj łyżką (najlepiej drewnianą) aby się nie poparzyć! Gdy ciasto odrobinę przestygnie zagnieć je bardzo dokładnie dłońmi i odstaw.
  2. Przygotuj farsz. Granulat sojowy zalej wrzątkiem i odstaw na kilka minut. Gdy zmięknie, dokładnie odlej wodę.
  3. Do granulatu dodaj: poszatkowaną drobno kapustę pekińską, posiekane:kolendrę i szczypiorek. Dodaj również przeciśnięty przez praskę czosnek, drobno starty  świeży imbir, 2 łyżki sosu sojowego, 1 łyżkę oleju sezamowego, ostrą papryczkę, sól, pieprz oraz brązowy cukier. Dokładnie wymieszaj i odstaw.
  4. Ciasto odrywaj po kawałku i wałkuj bardzo cienko. Wykrawaj szklanką kółka.
  5. Na środek każdego kółka nałóż odrobinę farszu. Sklejaj ręcznie niczym pierogi. Ciasto formuj jednak tak, aby można było każdy z pierożków postawić na podstawie (jak na zdjęciu).
  6. Na dużej patelni z pokrywą rozgrzej zwykły olej z odrobiną oleju sezamowego. Ustaw na niej pierożki, jeden koło drugiego, tak aby smażyła się jedynie ich podstawa. Gdy pierożki od spodu zaczną brązowieć, dodaj na patelnię pół szklanki wody! UWAGA! Należy to robić bardzo delikatnie i po ściance. Będzie bardzo mocno pryskało – uważaj żeby się nie poparzyć! Przykryj patelnię pokrywką i paruj pierożki około 3-4 minuty. Gdy nieco zmiękną, możesz ściągnąć pokrywkę i jeszcze kilka minut podgrzewaj aby woda całkowicie odparowała.
  7. W międzyczasie pomieszaj ze sobą 4 łyżki sosu sojowego z 2 łyżkami octu ryżowego. To będzie sos do maczania pierożków. Podawaj na gorąco! Najlepiej je się je pałeczkami!

 

gyoza

Zupa pomidorowa z ciecierzycą

Zima nie odpuszcza, zatem i ja nie odpuszczam z rozgrzewającymi zupami! Nie ma nic przyjemniejszego niż zjedzenie takiej po powrocie z zimowego spaceru! Niby klasyczna pomidorówka, ale dodatek ciecierzycy zmienia ją nie do poznania. Jest dosyć gęsta, a dodatek makaronu sprawi, że bez problemu najecie się jedną porcją. Jeśli lubicie eksperymentować i klasyczny zupy Was nieco znudziły tak jak mnie, to wypróbujcie koniecznie. Cieciorkę w puszce kupicie bez problemu. Jest w większości sklepów.


  1. Czosnek obierz i pokrój w plasterki. Podsmaż go na oleju w garnku w którym będziesz robiła zupę. Uważaj żeby nie przypalić. Dodaj rozmaryn i pomidory. Gotuj około 10 minut na małym ogniu. Mieszaj od czasu do czasu, aby się nie przypaliły.
  2. Następnie dodaj ciepły bulion, posiekaną natkę pietruszki i odcedzoną ciecierzycę (zostaw z 2 łyżki do dekoracji). Gotuj około 5 minut i dopraw solą, pieprzem i papryką.
  3. Po tym czasie odlej połowę zupy i zmiksuj. Wymieszaj ją z niezmiksowaną częścią. Podgrzej jeszcze przez 2 minuty i podawaj z ugotowanym makaronem.

 

zupa 1

Chowder kukurydziano – ziemniaczany z jarmużem

Wyobraźcie sobie taką sytuację: wracacie do domu, jesteście głodni, jest zimno, pada śnieg… a do tego wszystkiego przemokły Wam buty. Marzycie o tym żeby się rozgrzać czymś pysznym. I oto jest! Macie już gotową, smaczną, gęstą i rozgrzewającą zupę. Wystarczą ją jedynie podgrzać! To jest do zrobienia! Wystarczy, że dziś ją przygotujecie, a jutrzejszy powrót do domu będzie nadzwyczajnie przyjemny mając w perspektywie taaaki obiad. Zupa jest bardzo prosta w przygotowaniu i każdy bez problemu powinien sobie z nią poradzić. Proste składniki, a jednak razem tworzą coś bardzo pysznego.


  1. Cebulę obierz i pokrój w drobną kostkę. W garnku w którym będziesz robił zupę rozpuść masło. Smaż na nim cebule aż się zeszkli. Następnie dodaj do ce kminek i smaż jeszcze z minutę.
  2. W międzyczasie obierz ziemniaki i pokrój je w średniej wielkości kostkę i dodaj je do cebuli. Całość zalej ciepłym bulionem. Dodaj liście laurowe i jarmuż. Gotuj na średnim ogniu do czasu aż zmiękną ziemniaki. Gdy zmiękną ziemniaki do zupy dodaj kukurydzę.
  3. W międzyczasie mleko dokładnie wymieszaj z mąką i dolej do zupy. Gotuj jeszcze około 3 minuty. Przypraw solą i pieprzem jeśli jest taka potrzeba. Wyłącz zupę. Na samym końcu, gdy zupa już się nie gotuje dodaj ser i dokładnie go wmieszaj. Podawaj gorącą! Smacznego!

 

 

chowder

Ramen wegetariański

Nie zrażajcie się ilością składników! W większości macie je w domu – a jeśli nawet nie macie, to możecie zamienić je na inne, albo pominąć… no może oprócz tych typowo orientalnych. Ja już wiem, że ramen będzie moim częstym daniem. Jest rozgrzewający i pożywny za sprawą ilości składników. Idealny na mrozy, które panują!

Wersja którą Wam proponuję jest całkowicie autorska, proszę więc nie oburzać się jeśli zrobiłam coś wbrew sztuce kulinarnej. Najważniejsze, że efekt końcowy jest bardzo zadowalający i zupa jest zwyczajnie pyszna. Jeśli chodzi o orientalne składniki: shitake, wakame, miso i kombu… warto kupić je w sklepie internetowym. Ich daty przydatności są zazwyczaj bardzo długie. Przydadzą Wam się również przy innych daniach. Polecam również tzw. „kupowanie na spółę” z przyjaciółmi. Wówczas macie pewność, że składniki na bank się nie zmarnują.

Jak to jeść? Wyjadamy górę i makaron pałeczkami, a potem albo łyżką, albo prosto z miski wypijamy rosołek! ;)

Przejrzałam setki przepisów na ramen i chyba żaden z nich nie dał mi konkretnych wytycznych, których powinnam trzymać się podczas przygotowania zupy. Zapraszam zatem na moją aromatyczną, autorską wersję „na bogato” w której nie widać prawie pysznego bulionu! ;)


  1. Zacznij od namoczenia grzyba shitake. Zalej go połową szklanką ciepłej wody i odstaw.
  2. Następnie obierz marchewki, pietruszkę i seler – umieść je w garnku w którym będziesz robiła zupę. Obierz też cebulę i opal ją nad gazem (tak jak do klasycznego rosołu). Dodaj do warzyw. Zalej warzywa zimną wodą i zacznij gotować. Dodaj liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w kulkach, ostrą papryczkę, kolendrę, czosnek, świeży imbir i kombu. Gotuj około godzinę na małym ogniu.
  3. Po tym czasie dodaj grzyb shitake wraz z wodą w którym się moczył. Dodaj również pastę miso i sos sojowy. Możesz zacząć powoli wszystko przyprawiać. Dodaj soli, cukru i odrobinę imbiru w proszku. Smak tego bulionu powinien być zdecydowany i dosyć pikantny. Gotuj jeszcze około 30 minut.
  4. Po tym czasie przecedź go do innego garnka, aby uzyskać „czysty” bulion. Zostaw marchewki – przydadzą się jeszcze! Bulion będzie miał mało ciekawy brunatny kolor – nie przejmuj się tym. Będzie za to bardzo pyszny!
  5. W międzyczasie zabierz się za przygotowanie dodatków. Jajka ugotuj na twardo, makaron przygotuj według wytycznych producenta, a glony wakame zalej odrobiną ciepłej wody aby napęczniały.
  6. Na dnie sporej miseczki umieść porcję makaronu, zalej ją gorącym bulionem. Na wierzchu ułóż dodatki. U mnie były to: glony wakame, jajko na twardo, szczypiorek, marchewka z gotowania rosołu, paluszki surimi i kukurydza konserwowa. Wy oczywiście możecie dać swoje ulubione pyszności – świetnie sprawdzi się zamarynowane wcześniej i usmażone tofu. Całość posyp uprażonym  sezamem – będzie jeszcze bardziej aromatycznie!

 

ramen