Zupa szpinakowa

Moja zimowa faza na zupy nie mija. Dzień bez gorącego talerza, dniem straconym! Z tej potrzeby powstała kolejna fantastyczna zupa, warta zapamiętania i spisania prostej receptury. Podałam ją z jajkiem, bo z wyglądu przypomina szczawiówkę. W smaku jest jednak łagodna i nieskromnie napiszę… przepyszna! W ramach wariacji, następnym razem podam ją z drobnym makaronem. Użyłam mrożonego szpinaku, bo akurat taki miałam w domu. Równie dobrze sprawdzi się świeży. Nie pomijajcie czosnku i gałki muszkatołowej! Bez nich ta zupa nie będzie smakowała, tak jak powinna.
- W garnku rozgrzej masło, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Smaż chwilkę uważając, aby go nie przypalić. Dodaj zamrożony szpinak. Często mieszaj, aż szpinak się rozmrozi. Odparuj go chwilę.
- Marchewkę, pietruszkę, selera i ziemniaki obierz. Pokrój w drobną kostkę. Dodaj do garnka ze szpinakiem i zalej bulionem. Gotuj aż warzywa zmiękną.
- Dodaj śmietankę i serek topiony jeśli używasz. Przypraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową i jeśli jest taka potrzeba – odrobiną cytryny.
- Podaj z jajkiem na twardo. Smacznego!
Zupa brokułowa

Jest zima, to musi być zimno! Koniec, kropka! Na rozgrzewkę zawsze najlepsza jest zupa. Nigdy nie zrozumiem osób, które ich nie jadają. Nie wyobrażam sobie jesieni i zimy bez gorącego talerza na obiad. Tym bardziej, że zupy to nieograniczone możliwości smakowe. W moim domu zawsze znajdzie się coś z czego można je przygotować. Tak i było tym razem. Zalegał brokuł, który swój żywot skończył w gorącej kąpieli ;)
Jeśli nie macie świeżego – mrożony też będzie dobry. Zdaje sobie również sprawę z tego, że topione serki to nie najzdrowsza sprawa. Jeśli chcecie, pomińcie ten składnik. Ja jednak właściwie w ogóle ich nie używam, zatem stwierdziłam, że od jednej zupy nic nam nie będzie.
- W garnku w którym będziesz robiła zupę roztop masło z dodatkiem oleju. Pora pokrój wzdłuż na cztery części, następnie w poprzek w plasterki. Zeszklij w garnku.
- Dodaj obraną i startą na dużych oczkach marchewkę oraz ziemniaki pokrojone w drobną kostkę. Smaż wszystko około 3 minuty.
- Wlej gorący bulion, liście laurowe i ziele angielskie. Gotuj zupę około 10 minut aż warzywa zmiękną.
- Na sam koniec dodaj umytego i podzielonego na małe różyczki brokuła. Gotuj jeszcze około 5 minut, aż brokuł zmięknie.
- Dodaj serek topiony i śmietanę. Mieszaj, aż serek rozpuści się. Przypraw solą i pieprzem.
- Smacznego!
Sernikobrownie piernikowe z konfiturą wiśniową

Jeśli jeszcze nie zdecydowaliście się jakie świąteczne ciasto przygotować – służę pomocą. Sernikobrownie piernikowe z konfiturą wiśniową będzie idealne i zachwyci niejedną teściową ;) A poważnie – to pyszne połączenie sernika, brownie i wiśni, której nikt się nie oprze. Nie jest nadzwyczajnie pracochłonne, więc w sam raz na przedświąteczną krzątaninę. Wilgotne i aromatyczne – czyli takie jak lubimy najbardziej.
- Zaczynamy od warstwy brownie. W małym rondelku rozpuszczamy 200 g masła i gorzką czekoladę połamana na kostki. Robimy to na minimalnym ogniu często mieszając. Odstawiamy.
- W oddzielnej misce miksujemy 3 jajka i 200 g cukru. Gdy masa zrobi się puszysta – dodajemy masło z rozpuszczoną czekoladą. Dodajemy również 135 g mąki, proszek do pieczenia, przyprawę do piernika i szczyptę soli, która fantastycznie podkręca smak czekolady. Wymieszaną masę wykładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Wystarczy samo dno.
- Robimy masę sernikową. Twaróg oraz 50 g miękkiego masła miksujemy. Dodajemy 50 g cukru, 1 jajko, cukier wanilinowy oraz proszek budyniowy. Miksujemy na jednolitą masę i wykładamy na warstwę brownie. Cienkim końcem drewnianej łyżki robimy w jednym i drugim cieście kilka ósemek. Na tak przygotowane ciasto wykładamy konfiturę wiśniową.
- Piekarnik nagrzewamy do 160 °C. Wkładamy ciasto i pieczemy około 40-45 minut.
Przepis (z moimi zmianami) ze strony: https://www.kwestiasmaku.com/przepis/sernikobrownie-z-wisniami-w-syropie
Tofu w sosie słodko-kwaśnym

Czy jeśli napiszę Wam, że domowy sos słodko-kwaśny jest prosty i w miarę szybki do przygotowania, to mi uwierzycie? Jeśli nie, to przestańcie czytać już teraz. Szkoda Waszego czasu. Jeśli jednak macie ochotę spróbować, to gorąco zachęcam. Świetnie będzie smakował w towarzystwie kurczaka, ryżu lub tak jak w moim przypadku – z wędzonym tofu i makaronem chow mein.
Kika składników, w tym najbardziej egzotyczne z całego składu pędy bambusa i danie gotowe. Jeśli macie wok – to koniecznie go użyjcie. Jeśli nie, to patelnia z grubym dnem też będzie świetna. Chodzi o to, aby przez kilka minut dać warzywom bardzo wysoką temperaturę – tak, aby były chrupkie, ale nie surowe.
Czy wybierzecie kurczaka, czy tofu – ważne aby najpierw je zamarynować, a następnie usmażyć osobno i dopiero na końcu dodać do sosu.
Koniecznie sprawdźcie też przepis na smażony makron z marchewką, tofu i selerem naciowym
- Zacznij od zamarynowania tofu. Do miseczki wlej 2 łyżki octu balsamicznego, 1 łyżkę cukru, 1 łyżeczkę sosu sojowego, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku oraz około centymetrowy kawałek świeżego imbiru. Wcześniej obierz go i zetrzyj na tarce o małych oczkach. Marynatę mieszaj, aż cukier się rozpuści. Tofu pokrój w kostkę i wymieszaj dokładnie z marynatą. Odstaw na kilkanaście minut. Po tym czasie usmaż tofu na odrobinie oleju i przełóż do innego naczynia.
- Marchewkę pokrój w zapałki, cebulę w pióra, paprykę w paski. Pędy bambusa odsącz z zalewy. Przygotuj ananasa. Jeśli jest w krążkach to pokrój go na mniejsze części. Odlej też pół szklanki zalewy z ananasa. Będzie potrzebna do sosu.
- Na patelni rozgrzej odrobinę oleju. Musi być naprawdę gorąca. Wrzuć marchewkę, cebulę, paprykę i bambusa. Smaż na dużym ogniu przez kilka minut często mieszając. Gdy warzywa nieco zmiękną dodaj pół szklani zalewy z ananasa, pół szklanki passaty pomidorowej, 2 łyżki ketchupu, 2 łyżki octu balsamicznego i 2 łyżeczki cukru. Dodaj również ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę i około centymetrowy kawałek imbiru. Wcześniej obierz go i zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Zmniejsz ogień i gotuj kilka minut. Gdyby sos zbyt mocno się zredukował dodaj nieco wody. Przypraw sosem sojowym, pieprzem i ostrą papryką. W razie potrzeby dodaj więcej cukru lub więcej octu balsamicznego. Smak sosu musi być zbalansowany.
- Na koniec dodaj do sosu ananasa oraz wcześniej usmażone tofu i podgrzewaj jeszcze chwilę. Zagęść sos łyżeczką mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 1/4 szklanki zimnej wody. Smacznego!



