Orzotto z pieczonym burakiem i rozmarynem

Trochę to trwało zanim zaprzyjaźniłam się z burakiem. Nie to, że go nie lubiłam… ale jakoś tak nie po drodze nam było. Aż przyszedł ten dzień w którym poczułam chęć ogromną współpracy. Początkowo ograniczałam się do zupy oraz buraczków tartych jako dodatku do ziemniaków. Ostatnio stwierdziłam jednak, że czas na kolejny level i połączenie buraka z pęczakiem. Ach jaki to był strzał w dziesiątkę! Były dokładki! Przepis wydaje się być skomplikowany, ale wcale taki nie jest. Przekonajcie się sami.
- Zaczynamy od przygotowania buraków. Aby skrócić czas przygotowania całej potrawy można buraki upiec dzień wcześniej. Buraki dokładnie szorujemy, zawijamy w folie aluminiową z dodatkiem 4 nieobranych ząbków czosnku. Wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika (góra-dół) i pieczemy około 40-60 minut. Buraki muszą zmięknąć.
- Po tym czasie wyjmujemy je z piekarnika, odwijamy z foli i studzimy. Gdy ostygną, obieramy i tarkujemy na tarce o dużych oczkach i odkładamy na bok.
- Czosnek, który piekł się razem z burakami odkładamy. Na końcu wyciśniemy go do naszej potrawy. Wyciśniemy – gdyż podczas pieczenia jego konsystencja zmieniła się w pastę.
- Cebulę oraz pozostałe dwa ząbki czosnku siekamy w drobną kostkę.
- W garnku o grubym dnie (w tym samym w którym będziemy przygotowywali całą potrawę) rozgrzewamy oliwę i przesmażamy na niej cebulę z czosnkiem. Następnie dodajemy obrany i pokrojony w plasterki seler naciowy.
- Po chwili dodajemy również pęczak. Teraz musimy uważać, aby całości nie przypalić. Często mieszamy i na małym ogniu całość smażymy przez około 2-3 minuty.
- Po tym czasie do garnka dolewamy czerwone wino oraz wkładamy gałązkę świeżego rozmarynu. Mieszamy i czekamy aż alkohol odparuje.
- Gdy wino odparuje zaczynamy dolewanie bulionu do potrawy. Najlepiej trzymać go w garnku obok, na odpalonym na minimum palniku, aby ciągle był gorący. Wlewamy dwie wazowe łyżki bulionu, mieszamy i czekamy aż kasza wchłonie płyn. Tak robimy z całą reszta naszego bulionu. Dolewamy po dwie łyżki, mieszamy i czekamy.
- Gdy skończy nam się bulion, a kasza zmięknie – dodajemy buraczki, oraz wyciskamy ze skorupek upieczony czosnek. Gotujemy na małym ogniu jeszcze przez chwilę (uważajmy żeby się nam nie przypaliło) Jeśli jest za mało płynu – dodajmy jeszcze odrobinę bulionu jeśli mamy lub zwykłej przegotowanej wody z czajnika.
- Przyprawiamy solą, pieprzem, czerwonym octem.
- Po wyłączeniu palnika dodajemy łyżkę masła oraz trzy łyżki sera pecorino. Dokładnie mieszamy, przykrywamy garnek pokrywką i odstawiamy na kilka minut. Po tym czasie nasze orzotto nadaje się do podania.
Pieczone pierogi z boczniakami

- Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wmieszać drożdże (ze świeżymi zrobić wcześniej rozczyn). Zrobić w środku dołek, wlać mleko lub wodę i oliwę. Wyrobić ciasto, aż będzie miękkie i gładkie; uformować w kulę, naoliwić, umieścić w naczyniu, przykryć ręczniczkiem. Pozostawić do podwojenia objętości (około godziny). Po tym czasie ciasto jeszcze raz wyrobić.
- W czasie gdy ciasto rośnie robimy farsz. Na patelni roztapiamy masło z dodatkiem oliwy. Pora tniemy wzdłuż na cztery części, a następnie w poprzek na drobne kawałki. Smażymy aż ładnie się zeszkli. Dodajemy pocięte w paski boczniaki i smażymy aż zmiękną. Dodajemy pokrojoną w małe części fetę, rozdrobnione orzechy włoskie oraz natkę pietruszki. Gdy feta rozpadnie się doprawiamy pieprzem i odrobiną tymianku.
- Ciasto rozwałkowujemy i wycinamy koła. Nakładamy farsz i formujemy pierogi. Układamy je na blaszce z papierem do pieczenia. Smarujemy oliwą. Pieczemy w temperaturze 200 stopni około 15/20 minut. Do czasu zrumienienia.
Wiedeńska tarta orzechowa

- Zaczynamy od nadzienia. Do garnka wsypujemy 135g cukru oraz 4 łyżki wody. Mieszamy i gotujemy do czasu aż zacznie się karmelizować i uzyska barwę bursztynu.
- Zdejmujemy z ognia i bardzo wolno wlewamy śmietanę. Jeśli nie uda się i utworzą się zastygnięte grudy, stawiamy garnek ponownie na małym ogniu i ciągle mieszając rozpuszczamy grudki, które się utworzyły.
- Dodajemy 1,5 łyżki masła oraz 250g bardzo drobno posiekanych orzechów (ja pomogłam sobie blenderem). Dokładnie mieszamy i odstawiamy.
- Zagniatamy ciasto (250g mąki, 2 łyżki cukru, szczypta soli, 150g masła, duże żółtko). Tortownicę (maksymalnie 20 cm) wykładamy papierem do pieczenia. 2/3 ciasta wyklejamy dno i boki formy na wysokość około 2 lub 3 cm. Wylewamy nadzienie. Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy i układamy na nadzieniu. Zlepiamy brzegi. Nakłuwamy ciasto widelcem w kilku miejscach.
- Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Wstawiamy ciasto i pieczemy około 40 minut. Studzimy w tortownicy.
- Polewa: 6 łyżek masła roztapiamy w rondlu, dodajemy połamaną na kostki czekoladę (175g) i mieszamy trzepaczką aż do całkowitego rozpuszczenia. Polewą smarujemy zupełnie ostudzone ciasto. Można ozdobić orzechami.
Chleb mleczny + przepis na zakwas

Składniki (zakwas):
Uwaga: zakwas będzie gotowy do użytku po 4 dniach. Dokarmianie zakwasu ustalmy na stałą porę dnia: rano lub wieczorem. Jeśli postanowimy robić zakwas rano – to tego trzymajmy się do końca procesu tworzenia
- mąka pełnoziarnista do wypieku chleba (3 zboża: mieszanka pszennej, żytniej i orkiszowej – takiej) lub mąka żytni lub żytnia pełnoziarnista
- woda przegotowana o temperaturze pokojowej
- szklany wysoki słoik
- folia aluminiowa
- ciepłe miejsce
- Dzień 1 (rano) Pół szklanki mąki mieszamy dokładnie z połową szklanki wody. Słoik przykrywamy folią aluminiową (ale niezbyt szczelnie). Odstawiamy w miarę ciepłe miejsce bez przeciągów. Ja zostawiłam swój na podłodze obok grzejącego na jedynce kaloryfera. Tego samego dnia wieczorem mieszamy jeszcze raz dokładnie zakwas i odstawiamy.
- Dzień 2 (rano) Dokarmiamy pierwszy raz zakwas. Dodajemy znowu pół szklanki mąki i pół szklanki przegotowanej wody o temperaturze pokojowej. Odstawiamy.
- Dzień 3 (rano) Robimy dokładnie to samo co dnia 2.
- Dzień 4 (rano) Powtórka z dnia 2 i 3. Odstawiamy, a po trzech godzinach zakwas jest już gotowy do użycia.
Uwagi: zakwas powinien mieć konsystencję ciasta na naleśniki (choć są różne zakwasy). Jeśli na powierzchni pojawiają się bąble tzn. że zakwas pracuje i wszystko jest ok. Zapach nie zachwyca, ale to też naturalne. Nie martwcie się też rozwarstwieniem.
Zakwas przechowujemy w lodówce – gdy jest chłodny, to nie jest aktywny. Aby móc go użyć do wypieku należy go ocieplić (zostawiając na parę godzin w temperaturze pokojowej i dokarmić – czyli wmieszać 2 łyżki wody przegotowanej i 2 łyżki mąki) i znowu odstawić na kilka godzin, aby zakwas zaczął pracować.
——————————————————————————————————————————-
PIECZENIE CHLEBA
1. Do wypieku chleba potrzebujemy zazwyczaj około 100 g zakwasu (w tym przypadku szklanki zakwasu w temperaturze pokojowej i dokarmionego).
2. Gdy najdzie nas chęć upieczenia chleba – wyciągamy zakwas z lodówki i zostawiamy na 2 lub 3 godziny w temperaturze pokojowej. Po tym czasie dokarmiany tzn. należy wmieszać do całości 2 łyżki wody przegotowanej i 2 łyżki mąki – choć jeśli macie już mało zakwasu można dodać po pół szklani wody przegotowanej i pół szklanki mąki.
3. Po dokarmieniu (wmieszaniu przegotowanej wody i mąki) zostawiamy zakwas w temperaturze pokojowej na kolejne 3 godziny, aby zaczął pracować.Po tym czasie można zabrać się za pieczenie chleba.
- Zakwas o temperaturze pokojowej pomieszać z mlekiem również o temperaturze pokojowej.
- Drożdże rozpuścić w 1/4 szklance ciepłej wody. Dodać cukier i 2 łyżki mąki.
- Pozostałą mąkę zmieszać z solą, rozpuszczonymi drożdżami oraz z zakwasem i mlekiem.
- Wyrobić ciasto, a pod koniec wyrabiania dodać oliwę lub roztopione masło.
- Odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, przykryć ściereczką.
- Gdy ciasto urośnie, jeszcze raz delikatnie wyrobić. Uformować bochenek i wstawić do formy. Ja piekłam chleb w żeliwnej wysokiej brytfance, którą wcześniej posmarowałam masłem i oprószyłam mąką.
- Chleb w foremce pozostawić do ponownego wyrośnięcia (minimum na godzinę). Przed samym pieczeniem posmarować chleb jajkiem rozmąconym ze słodką śmietaną. Posypać ziarnami.
- Piec 10 minut w temperaturze 240 stopni. Następnie obniżyć temperaturę do 190 stopni i piec około 25 minut.
- Jeszcze gorący chleb studzić na kratce. Smacznego!



