leche frita nowe

Leche Frita – smażone mleko

  • 30 minut
  • 9 składników
100%
  • Nakryć 2
  • Przygotowanie 30 min

Składniki

  • mąka ziemniaczana 1/2 szklanki o pojemności 250ml
  • tłuste mleko 3 szklanki
  • cukier 1/2 szklanki
  • wanilia 2 laski
  • jajka 2 sztuki
  • bułka tarta 1 szklanka
  • cukier puder do oprószenia
  • cynamon do oprószenia
  • olej do smażenia
Oto kolejne wspólne dzieło: Leche Frita – czyli smażone mleko! Ten hiszpański deser na mojej liście „do zrobienia” wisiał już od zeszłego roku. Aż w końcu… do faktycznego zrobienia go, zmobilizowała się Gosia z Mlecznej Krowy.  Jako, że uwielbiamy wspólne gotowanie i picie wina (nieważne w czyjej kuchni), Gosia zaprosiła mnie do wspólnego usmażenia mleka. Dzień wcześniej przygotowała masę – w związku z tym przyjechałam prawie na gotowe. Trzeba było jedynie wydobyć mleko z foremki, obtoczyć w jajku i bułce tartej, usmażyć i posypać mieszanką cukru pudru z cynamonem. Obie dosyć sceptycznie podeszłyśmy do tematu tegoż deseru… i na wszelki wypadek zagniotłyśmy ciasto na pizzę. ;) Całe szczęście efekt smażenia mleka bardzo mile nas zaskoczył!

 Leche Frita przypominają małe kotlety/ nuggetsy. Środek jest ni to pianką, ni to bardzo gęstym budyniem. Nie jest zbyt słodkie i smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno. Myślę, że jeszcze nie raz wrócimy do tego przepisu!

  1.  Do garnka wsypujemy mąkę ziemniaczaną, dolewamy jedną szklankę mleka i dokładnie mieszamy (tak aby nie było żadnych grudek). Najlepiej użyć do tego celu rózgi.  Dodajemy resztę mleka i cukier. Znowu dokładnie mieszamy.
  2. Z lasek wanilii wydłubujemy ziarenka i dodajemy do mleka (ewentualnie dodajemy cukier wanilinowy).
  3. Całość gotujemy ciągle mieszając i uważając, aby nie przypaliło się. Gdy zacznie się gotować, pozostawiamy na ogniu jeszcze przez około minutę. Do czasu uzyskania bardzo gęstego budyniu.
  4. Jeszcze gorący budyń przelewamy do dosyć płaskiego naczynia, wyrównujemy i przykrywamy folią spożywczą – tak, aby dotykała powierzchni budyniu. Zapobiegnie to utworzeniu się kożucha.  Odstawić do przestudzenia na całą noc w lodówce.
  5. Następnego dnia cały budyń ostrożnie wyciągamy na deskę do krojenia (odwracając naczynie w którym chłodził się).
  6. Kroimy masę na małe części , około 2 x 2 cm. Obtaczamy w jajku i bułce tartej i smażymy na rozgrzanym i dosyć głębokim oleju  z dwóch stron do czasu aż nabiorą ładnego złotego koloru. Odsączamy na ręczniku papierowym. Jeszcze ciepłe posypujemy mieszanką cukru pudru i cynamonu. Jemy na ciepło lub zimno! :)

Komentarzy: 2

Odpowiedz