Świąteczna pasta jajeczna z chrzanem

Wielkanoc tuż tuż. Baby, mazurki, sałatki, mięsiwa, pasztety, paschy i inne białe kiełbasy – już szykujemy na nie swoje żołądki. A do tego wszystkiego jaja! Bez jaj nie ma świąt! Faszerowane przede wszystkim, ale pasta jajeczna to też świetny pomysł. Tym bardziej, że jest łatwa i szybka w przygotowaniu. Myślę, że to świetne uzupełnienie świątecznego stołu. Dodatek chrzanu i rzeżuchy nada jej świątecznego charakteru, a odrobina majonezu sprawi, że będzie bardziej kremowa.
- Jaja ugotuj na twardo. Ostudzone pokrój w małą kostkę.
- Cebulę posiekaj bardzo drobno i dodaj do jajek. Dodaj również 2 łyżeczki chrzanu, 1 łyżeczkę ostrej musztardy, około 2 płaskie łyżki majonezu i odrobinę rzeżuchy. Wymieszaj dokładnie całość i w razie potrzeby dopraw jeszcze solą i pieprzem.
- Wstaw pastę do lodówki na kilka godzin; niech składniki się przegryzą.
Naleśniki czekoladowe

Z okazji Dnia Kobiet mam dla Was wyjątkowe czekoladowe naleśniki. Mają głęboki smak, a dzięki wanilii wspaniały aromat. Z dodatkiem śmietankowego serka i owoców tworzą wspaniałą całość. W sezonie świetne będą truskawki, maliny albo borówki. Zimą dodajcie bananów. Pycha!
- W małym rondelku rozpuść na małym ogniu często mieszając: masło z dodatkiem połamanej czekolady, mleka, ekstraktu waniliowego i kakao. Gdy tylko składniki się połączą odstaw garnek z ognia.
- Dodaj cukier, jajka i zmiksuj.
- Następnie dodaj przesiana mąkę i jeszcze raz zmiksuj. Odstaw masę na 30 minut aby odpoczęła.
- Po tym czasie dodaj do ciasta wodę gazowaną i jeszcze raz zmiksuj.
- Smaż naleśniki na rozgrzanej patelni, albo tak jak ja na naleśnikarce elektrycznej bez dodatku tłuszczu. Podawaj na ciepło z twarożkiem śmietankowym lub waniliowym z dodatkiem owoców.
Inspiracja
Bezmięsny żurek świąteczny

W moim domu żurek właściwie nie funkcjonował… albo nie pamiętam, że pojawiał się od czasu do czasu. Na pewno nie było go na naszym świątecznym stole. Jak się okazało, u mego konkubenta również omijany był szerokim łukiem. Po latach staram się zrozumieć dlaczego. Przecież to taka dobra zupa! Jeśli odpowiednio uchwyci się balans kwaśności, słoności i słodkości – to chyba nie ma lepszego lekarstwa na kaca. To akurat nasze niedawne odkrycie ;) Od niedawna też w ogóle robię żurek. Nie ma w nim białej kiełbasy ani żeberek. Są za to jajka i ziemniaki. Jest gęsty i zawiesisty, a majeranek nadaje mu odpowiedni aromat. Pojawi się na naszym wielkanocnym stole, to już postanowione! :)
Użyłam kupnego zakwasu. Wy jednak możecie zrobić swój. Wybierając żurek w sklepie zwróćcie jednak uwagę na skład. Im krótszy tym lepszy!
- Włoszczyznę obierz i umyj. Nie tnij jej na mniejsze części, bo będziesz miała problem z późniejszym przecedzeniem. Włóż warzywa do garnka i zalej około 2 litrami zimnej wody; zacznij gotować.
- Gdy zupa się zagotuje dodaj ziele angielskie, liście laurowe, pieprz w kulkach i połowę czosnku czyli 2 ząbki, suszone grzyby i łyżeczkę soli. Garnek przykryj pokrywką i gotuj około 45 minut na małym ogniu.
- W mniej więcej połowie gotowania dodaj obranego i pokrojonego w niedużą kostkę ziemniaka. Jeśli dasz go zbyt wcześnie może rozgotować się na papkę.
- Pod koniec gotowania dodaj do garnka pół pęczka pietruszki (w całości, nie siekaj). Po tych około 45 minutach wywar przecedź – zostaw jedynie marchewkę i ziemniaki.
- Przecedzony wywar postaw znowu na ogniu, dodaj kolejne 2 ząbki czosnku, świeżo mielony pieprz, szczyptę cukru i majeranek. Dodaj też 1,5 łyżki oleju oraz zakwas na żurek (wcześniej dokładnie go wstrząśnij, aby mąką która osiadła na dnie butelki pomieszała się z wodą). Zagotuj całość jeszcze raz.
- Po 2 minutach ściągnij z ognia, dodaj resztę natki pietruszki (posiekanej), chrzan, śmietanę, ziemniaki i pokrojoną w plasterki marchewkę. W razie potrzeby dodatkowo dopraw, solą, pieprzem lub cukrem. Podawaj z jajkiem na twardo. Smacznego!
Wegetariańska zupa pho

Wiem wiem… zupa pho i słowo wegetariańska nie idą ze sobą w parze. Ja jednak postanowiłam sprawdzić, czy typowo mięsna, wietnamska zupa może być dobra też bez mięsa. I wiecie co? To według mnie jedna z lepszych rzeczy które przyrządziłam w ostatnim czasie. Jej smak jest głęboki i łączący w sobie wiele aromatów. Jest słodka, słona i pikantna jednocześnie. Dzięki użytym przyprawom jest też trochę zaskakująca. Wywar powinien być ciemny i pachnący.
Można używać do niej wiele dodatków. Ja zdecydowałam się na marchewkę z gotowania wywaru, grzyby shitake również z bulionu, ostrą papryczkę, limonkę, natkę pietruszki, szczypior, sezam i makaron udon. Dzień wcześniej dodałam cienki makaron ryżowy oraz smażone tofu. Należy pokroić je w plastry i zamarynować przez pół godziny w mieszance 3 łyżek sosu sojowego, 1 łyżeczki octu ryżowego, 1 łyżeczki brązowego cukru i mieszanki ziół tajskich (jeśli nie macie, możecie pominąć). Następnie ładnie usmażyć na patelni z dodatkiem odrobiny oleju i dodać do zupy. Pycha! Jak jeść tę zupę? Najlepiej pałeczkami wyjeść dodatki, a następnie wypić bulion za pomocą łyżki.
Nie przerażajcie się wielością składników! Jeśli tak jak ja lubicie azjatyckie smaki, to warto powoli skompletować sobie zestaw odpowiednich przypraw. Nie zmarnują się. Jak już zaczniecie tworzyć, to nie będziecie mogli przestać. Spróbujcie też mojego wegetariańskiego ramenu. ;)
- Zacznij od grzybków shitake. Zalej je wrzątkiem i odstaw do zmiękczenia. Najlepiej zrób to dzień wcześniej.
- Obierz marchew, pietruszkę, selera i cebulę. Wymieszaj z 3 łyżkami oleju i włóż do brytfanki. Warzywa wstaw do nagrzanego do 220 stopni piekarnika. Najlepiej piec je około 20 minut na górnej półce z opcją grilla. Tak aby warzywa wyraźnie się przypiekły.
- Upieczone warzywa włóż do dużego garnka, dodaj grzybki shitake wraz z wodą w której się moczyły.
- Imbir obierz za pomocą łyżeczki i pokrój na cienkie plastry. Ostrą papryczkę też pokrój na plasterki. Trawę cytrynową nieco rozgnieć, podobnie z czosnkiem, który najpierw obierz. Dodaj wszystko do garnka.
- Do całości dodaj też 3 łyżki sosu sojowego oraz 1 łyżkę cukru brązowego i przyprawy: 2 gwiazdki anyżu, 8 goździków, 1 laskę cynamonu, 1 łyżeczkę kminu rzymskiego, 1 łyżeczkę kolendry i 2 łyżeczki soli.
- Zalej wszystko wodą tak aby zakrywała składniki (około 2-2,5 litra, ale może być mniej). Gotuj na małym ogniu przez około 2 godziny. Jeśli zauważysz, że wywar zbyt mocno się wygotuje to dolej jeszcze odrobinę wody i dalej gotuj. Na koniec warto dodatkowo przyprawić octem ryżowym. Jeśli smak jest za mało głęboki dodaj jeszcze sosu sojowego i/lub soli i cukru.
- Bulion możesz przecedzić, ale nie musisz tego robić. Ja zostawiam wszystkie składniki w garnku. Podawaj gorący wraz z dodatkami.



