Archiwum bloga

Budyń marchewkowy

Od kilku dni mam fazę na budyń. Ale nie na taki zwykły „z torebki”, a całkowicie domowy. Był już budyń jaglany, teraz czas na marchewkowy! Marchewka, szczypta kardamonu, wanilia, cynamon, skórka z pomarańczy, odrobina świeżo wyciśniętego soku, miód oraz mleko – krowie lub roślinne. Jeśli macie te składniki, to więcej niż połowa sukcesu za Wami. Jedyna rzecz na którą musicie uważać to kardamon – nie możecie przesadzić z ilością, bo inaczej Wasz budyń będzie smakował „starą szafą” ;) Marchewki najlepiej wybierać jak najsłodsze i młode. Nie pomijajcie skórki z pomarańczy – bo budyń wyjdzie nieco mdły (ale zjadliwy). No to do dzieła!

  1. W garnku o grubym dnie umieszczamy pokrojoną w drobną kostkę marchewkę, 2 szklanki mleka, skórkę pomarańczową, sok pomarańczowy, cukier wanilinowy lub pół laski wanilii, szczyptę soli i kardamonu oraz cynamon. Gotujemy całość na małym ogniu do czasu aż marchewka zmięknie.
  2. Gdy marchewka zmięknie, blendujemy całość na gładką masę i dosładzamy miodem.
  3. Do 1/3 szklanki zimnego mleka wsypujemy mąkę ziemniaczaną lub kukurydzianą i dokładnie mieszamy za pomocą rózgi, aby nie utworzyły się żadne grudki.
  4. Mleko z mąką dodajemy do garnka i jeszcze chwilę podgrzewamy na małym ogniu ciągle energicznie mieszając rózgą. Gdy budyń zgęstnieje – jest gotowy do jedzenia. Przelewamy do miseczek. Można też zjeść na zimno. :)
budy-C5-84-1

Czekoladowy budyń jaglany

Kasza jaglana – ostatnimi czasy bardzo modna i bardzo uniwersalna. Świetna na słodka i wytrawnie. Ma charakterystyczny gorzki posmak, który jednak bardzo łatwo zagłuszyć lub nieco zmniejszyć*. Zalety jaglanki można wymieniać bez końca – jest niezastąpiona  przy przeziębieniach; ma właściwości wysuszające i antywirusowe. Rozgrzewa, nie posiada glutenu. Jak zrobić z niej budyń? Bardzo prosto! Możecie użyć mleka krowiego lub roślinnego. To czym budyń posłodzicie też zależy tylko i wyłącznie od Was. Świetnie sprawdzają się daktyle, które są naturalnie bardzo słodkie. Ja dałam kilka daktyli i dosłodziłam miodem. Dodatki wedle uznania. U mnie kokos i orzechy. Przepis znowu inspirowany Jadłonomią.

  1. Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy kaszę oraz daktyle, szczyptę soli oraz łyżkę oleju. Gotujemy około 15-20 minut – do czasu aż kasza zmięknie.
  2. Gdy kasza się ugotuje, dodajemy do niej połamaną na kostki gorzką czekoladę. Dokładnie mieszamy, do czasu aż czekolada się rozpuści.
  3. Całość dokładnie blendujemy na w miarę gładką masę.  Jeśli trzeba, dosładzamy miodem. Można jeść na ciepło lub zimno z ulubionymi dodatkami.

* ten gorzkawy smak mi odpowiada, więc nie przygotowuje kaszy w jakiś specjalny sposób. Jeśli chcecie możecie najpierw (przed gotowaniem) dwukrotnie przepłukać kaszę wrzątkiem.

 

budyn-22

Farfalle ze szpinakiem

W naszym domu uwielbiamy szpinak. Najlepszy jest oczywiście ten świeży, najlepiej młody, czyli „baby” z dużą ilością czosnku i gałki muszkatołowej. Aktualnie znajdziecie go w wielu sklepach, więc polecam tymczasowo odstawienie mrożonek. A jeśli już kiedyś będziecie chcieli używać mrożonego, to wybierajcie ten szatkowany, a nie zmielony na papkę. W swojej zamrażarce zawsze mam zapas tzw. brykietu. To pozwala na wygodne dozowanie akurat potrzebnej ilości. Co do samego makaronu – u mnie mieszanka – zwykły i pełnoziarnisty. Wy użyjcie swojego ulubionego. Obowiązkowy jest czosnek, gałka muszkatołowa i ser pleśniowy. Jeśli lubicie użyjcie jakiegoś bardzo wyraźnego w smaku np. gorgonzoli lub lazura. Jeśli nie przepadacie, to użyjcie delikatnego camemberta.

  1. Gotujemy makaron. W tym samym czasie cebulę kroimy w drobną kostkę i smażymy ją na klarowanym maśle.
  2. Gdy się zezłoci dodajemy drobno posiekany czosnek i smażymy jeszcze z minutę.
  3. Dodajemy szpinak. Gdy zmniejszy swoją objętość, dodajemy ser pleśniowy. Gdy ser się roztopi, czas na śmietanę.
  4. Energicznie mieszając, podgrzewamy całość na małym ogniu – jeśli używamy śmietany 30% to czekamy aż zgęstnieje. Doprawiamy solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem (będzie bardziej aromatyczny) i sporą ilością gałki muszkatołowej. Gotowym sosem polewamy makaron.

 

farfalle

Krem z selera

Święta spędziłam u rodziny konkubenta. ;) Zachwyciłam się kuchnią gospodyni, która robi wspaniałe dania. Wszystko idealne! Świetnie doprawione i po prostu – przepyszne! Jednym z dań była ziemniaczana zupa krem. Natchniona tą idealną kartoflanką zrobiłam krem z selera. Do tego domowej roboty ziołowo – czosnkowe grzanki i wyżerka gotowa. Przepis podpatrzony u Jadłonomii.

  1. Por kroimy w krążki. W garnku w którym będziemy gotowali zupę przesmażamy pora wraz ze zmiażdżonymi 2 ząbkami czosnku.
  2. Dodajemy pokrojone w kostkę: selery, ziemniaki i obrane jabłko.
  3. Całość zalewamy bulionem i gotujemy aż warzywa zmiękną.
  4. Gdy warzywa zmiękną, blendujemy całość. Dodajemy mleko,  przyprawy i jeszcze chwilę gotujemy na małym ogniu.
  5. Chleb kroimy w kostkę.
  6. Oliwę mieszamy ze zmiażdżonym czosnkiem, solą i ziołami. Mieszamy chleb z oliwą z przyprawiamy. Rozgrzewamy suchą patelnie i prażymy  chrupiące grzanki.

 

krem-z-selera