30/08/2014
Sałatka makaronowa z suszonymi pomidorami

Nie będę się rozpisywała, bo i nie ma o czym. Zapraszam na prostą i szybką sałatkę makaronową z suszonymi pomidorami, fetą, czarnymi oliwkami i prażonymi pestkami dyni. Opcjonalnie można dodać marynowany zielony pieprz. To kolejna propozycja na sałatkę, którą śmiało można wziąć do pracy. Podaję składniki na jedną porcję.
- Makaron gotujemy i studzimy.
- Łączymy z pokrojonymi pomidorami, oliwkami, marynowanym pieprzem i fetą.
- Mieszamy z oliwą i przyprawami.
- Posypujemy prażonymi pestkami dyni.
Smacznego!
27/08/2014
Sałatka ziemniaczana z tuńczykiem

Cały czas uczę się planowania posiłków. Chodzi o to, aby będąc w pracy nie jeść byle czego oraz żeby przypadkiem się nie głodzić. No i oczywiście żeby zachować regularność w jedzeniu. Ta znacząca zmiana to połowa sukcesu w odchudzaniu. Kombinuję zatem i kombinuję, aby codziennie do pracy zabrać ze sobą coś smacznego. Jeśli dobrze przemyśleć sprawę, to wcale nie jest takie trudne. Jeśli dzień wcześniej robisz obiad na który składają się np. ziemniaki i fasolka szparagowa, to wystarczy, że ugotujesz jej trochę więcej. Będzie to świetna baza pod sałatkę, którą możesz zabrać ze sobą w lunchboxie. Dodajesz co masz pod ręką i posiłek gotowy. Z takim myśleniem można codziennie wyczarować coś fajnego do pracy. Składniki na dwie porcje.
- Pokrojone ziemniaki i fasolkę szparagową gotujemy (najlepiej na parze). Studzimy.
- Dodajemy odsączonego tuńczyka, pokrojoną w drobną kostkę cebulę oraz pokrojone jajka na twardo.
- Oliwę mieszamy z octem i miodem. Dodajemy drobno posiekane kapary oraz natkę pietruszki. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotowym sosem polewamy sałatkę.
Smacznego!
26/08/2014
Orkiszowe placki z botwiną (farçous)

W naszym domu zagościły placki. Tym razem zostało mi nieco botwiny (tak, tak…pod koniec sierpnia można jeszcze w sklepach kupić botwinę) postanowiłam więc ją jakoś wykorzystać. Kręcąc się po internecie natrafiłam na ten przepis. Trafiłam na nie również u Filozofii Smaku. Kilka modyfikacji i oto są – placki z botwiną. Do tego jak się okazuje mają swoją francuską historię i nazywają się farçous. U nas jednak zostaną zwykłymi plackami z botwiną. ;) W oryginalnej wersji są zrobione z mąki pszennej – u mnie z racji braku takowej na stanie użyłam orkiszowej. Świetnie smakują w towarzystwie kwaśnej śmietany lub sosu czosnkowego. Spróbujcie kiedyś.
- W misce umieszczamy mleko, mąkę, jajko i żółtko oraz drobno posiekane liście botwiny wraz z łodygami, natkę pietruszki i szczypior.
- Do całości dorzucamy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku oraz bardzo drobno posiekaną cebulę
- Doprawiamy i dokładnie mieszamy rózgą.
- Na rozgrzanym oleju umieszczamy po łyżce masy. Smażymy placki z dwóch stron.
19/08/2014
Krucha tarta orkiszowa z kurkami

Bywają takie dni, że nie powinno się wchodzić do kuchni… ja taki dzień miałam wczoraj. Mimo to weszłam i oczywiście pożałowałam. Spód do tarty elegancko wypadł mi na ziemie wraz z ruchomym denkiem od tortownicy. Poddałam się i zamówiliśmy pizze. Został mi natomiast farsz, którego wyrzucić nie mogłam. Postanowiłam więc, że dziś zrobię powtórkę. Upewniłam się sto razy, czy denko trzyma się mocno i zaczęłam od nowa. Tym razem się udało. Placek wychodzi bardzo wysoki, zatem proponuję klasyczną formę do tarty zamienić na tortownicę – będzie o niebo wygodniej. U mnie spód z mąki orkiszowej i zwykłej tortowej. Możecie jednak użyć samej pszennej jeśli akurat orkiszowej nie posiadacie.
- Zaczynamy od ciasta. 125 g mąki orkiszowej mieszamy ze 125 g mąki pszenną i solą.Usypujemy kopiec. Na środku umieszczamy jedno jajko. Dodajemy pokrojone w kostkę masło. Zagniatamy ciasto. Jeśli nie chce się kleić można dodać 1 łyżkę zimnej wody. Jeśli jednak użyjecie dużego jajka, to nie powinniście mieć tego problemu.
- Ciasto zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na około 30 minut.
- Cebulę pokrojoną w kostkę podsmażamy na oleju. Gdy nieco zmięknie, dodajemy oczyszczone kurki. Całość dusimy koło 10 minut, aż wyparuje woda którą puszczą.
- Usmażone kurki mieszamy z ugotowaną kaszą gryczaną, dodajemy rozdrobniony twaróg oraz żółty ser tarty, 4 łyżki oliwy, posiekana natkę pietruszki, sól i pieprz. Na koniec gdy już spróbujemy farszu dodajemy 2 jaja. Dokładnie mieszamy.
- Wyciągamy z lodówki ciasto. Wyklejamy nim dno i boki tortownicy. Nakłuwamy widelcem.
- Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 190 stopni. Po tym czasie wyciągamy ciasto z piekarnika. Odstawiamy na chwile, aby nie było bardzo gorące, po czym nakładamy na nie farsz. Opcjonalnie można całość posypać ziarnami słonecznika.
- Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut.
Smacznego!



