Blog

„Jestę Blogerę”

„Jestę Blogerę”  – pod takim hasłem (pisownia prawidłowa) spotkaliśmy się 22 marca w Cafe L’Art de Vivre. Spotkań blogerskich w Olsztynie jak na lekarstwo, zatem poszłam i ja. Bo jak wiadomo lepiej gdzieś iść, niż siedzieć w domu.

Niestety jeśli chodzi o tematykę bloga byłam w zdecydowanej mniejszości – czyt. byłam jedyną typowo kulinarną blogerką. Główne organizatorki tego „zamieszania” to również blogerki: Lidka Extremama, Karolina Karolibu oraz Gosia Nisza dla Zwierząt.

Bardzo lubię Cafe L’Art de Vivre i wielokrotnie miałam okazję pić tam smaczną kawę. Już przed spotkaniem wiedziałam, że to małe miejsce, a nas będzie dużo, do tego połowa z dziewcząt weźmie ze sobą dzieciaki – co z lekka przyprawiło mnie o klaustrofobię i przerażenie (wszak sama jeszcze matką nie jestem). W związku z powyższym do samego końca rozważałam „iść, czy nie iść”. Co prawda spotkanie nie było opatrzone hasłem „dla mam”, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazywały. Stwierdziłam jednak, że „raz kozie śmierć” i idę. Zawsze to okazja na spotkanie z dawno niewidzianymi koleżankami oraz na wypicie dobrej „małej czarnej”. Szacunek dla „biednej” obsługi, która zniosła ten chaos i ogarnęła nasze wszelkie zachcianki.

Spotkanie było podzielone na kilka etapów. Jednym z nich był pokaz tego co można zrobić z fotografią korzystając z profesjonalnego programu do obróbki zdjęć. Ja takiego nie używam, więc skupiłam się na tym, aby nie przeszkadzać Radkowi Walaugo, który dzielnie starał się przekrzyczeć liczną grupę kobiet i dzieci. Znam Radka od kilku lat, więc domyślam się, że w razie kłopotów z fotami raczej mi pomoże.

Kolejnym punktem programu była krótka pogadanka na temat języka, którego używamy w naszych blogach. Kilka słów o ortografii, interpunkcji i stylu wygłosiła Lidka, my wtrąciłyśmy klika swoich groszy. Konkluzja – używajmy słowników ortograficznych, synonimów i miejmy swój styl. To nie boli!

Podczas spotkania miałyśmy również okazję degustować kawę oraz posłuchać co na jej temat ma do powiedzenia specjalistka.Ten punkt programu zainteresował mnie dosyć mocno, jednak spory hałas i chaos sprawił, że ledwo co słyszałam. Udało mi się jednak spróbować jednego rodzaju. Cóż to za kawa była?! Pojęcia niestety nie mam… Niemniej była bardzo pyszna! :)

Spotkania blogerów to również prezenty. Tych  na tym spotkaniu nie zabrakło. Niestety nie wróciłam do domu z kompletem garnków, przypraw, czy innych sztućców…. ale żeby nie było, też na takie nie liczyłam – wszak nie było to spotkanie blogerów kulinarnych i nie poszłam tam po tzw. dary losu ;) Dostałam za to kilka drobiazgów, które oddałam w prezencie koleżance, która jest mamą i której bardziej się przydadzą. W losowaniu prezentów miałam jednak szczęście i nie pozostały mi w dłoni jedynie gadżety dziecięco-mamowe, a też fajna torba od Tuuli. O Tuuli warto napisać kilka słów więcej.

Tuuli Bags to torby i akcesoria – które są szyte ze zużytych żagli. Torby są jedyne i niepowtarzalne. Każda jest uszyta własnoręcznie z innego kawałka żagla – więc nie ma mowy o dwóch identycznych.
Wszystkie przeszycia, klejenia, okucia i zagniecenia – istniały oryginalnie w żaglu.

Nie sądzicie, że dawanie drugiego życia przedmiotom/materiałom jest cudowne!? :) Gratuluję pomysłu! Tym bardziej gratuluję, że mam przyjemność znać osobiście inicjatorkę tego projektu! Brawo Monika!


Teraz czas na coś, na co blogerka kulinarna czeka z największym utęsknieniem, czyli na serwowane pyszności.

Podsumowując – cieszę się, że jednak tego dnia nie zostałam w domu, a ruszyłam na spotkanie Jestę Blogerę i miałam okazję poznać w końcu np. Igę z bloga Achondroplazjak oraz Anię z She’s Fit.

Koniecznie  muszę wspomnieć o Natalii Jaśkowskiej z bloga Fototerapia. To właśnie Natalia jest autorką tych pięknych zdjęć ze spotkania. Jak zwykle foty są zachwycające! Mam nadzieję, że będę miała kiedyś okazję uczestniczyć w warsztatach prowadzonych właśnie przez nią!

Dziękując za spotkanie, czynie swoją powinność i przedstawiam sponsorów.

Lista sponsorów „Jestę blogerę”
  • Share

komentarze 2

  1. Spotkania z mamami i ich pociechami to zawsze wyzwanie :) Cieszę się, że coraz więcej takich spotkań w naszym pięknym mieście.

Odpowiedz